O inicjatywie, aby posiedzenia komisji Rady Miasta Krosna były na stałe transmitowane i rejestrowane online, poinformowała 22 stycznia na swoim FB radna Agnieszka Raś. Pod inicjatywą uchwałodawczą o wprowadzenie zmian w statucie podpisali się również radni Paweł Krzanowski, Tomasz Soliński i Gabriel Zajdel.
Przejaw nowoczesnego i otwartego samorządu
Podczas dyskusji na sesji, radna Agnieszka Raś podkreśliła, że komisje Rady Miasta to miejsca, w których zapadają kluczowe rozstrzygnięcia dotyczące rozwoju Krosna i codziennego życia mieszkańców.
- Tam kształtują się stanowiska w sprawach edukacji, transportu, bezpieczeństwa, inwestycji miejskich. Dzisiaj, mimo, iż Statut Miasta Krosna przewiduje jawność posiedzeń komisji, jednak w żaden sposób nie określa zasad jej realizacji. W praktyce wielu mieszkańców nie ma możliwości śledzenia prac komisji, a przecież to jawność życia publicznego jest nie tylko przywilejem, ale i prawem oraz fundamentem zaufania do samorządu - argumentowała Agnieszka Raś.
Zdaniem radnej, prowadzenie transmisji z tych posiedzeń byłoby wrazem dojrzałości radnych i odpowiedzialności wobec mieszkańców i wyborców. Dawałoby to każdemu możliwość obserwowania na żywo, powrotu do nagrań w dogodnym czasie i lepszego zrozumienia procesu podejmowanych przez radnych decyzji.
- Uważam, że transmisje z posiedzeń komisji są naturalnym i potrzebnym krokiem w stronę nowoczesnego i otwartego samorządu. Podjęcie tej uchwały nie powoduje skutków finansowych dla miasta. Niezbędna infrastruktura, czy obsługa techniczna już istnieją i są wykorzystywane przy transmisjach obrad sesji. To nie jest nowy wydatek, to jest lepsze wykorzystanie tego, co mamy - stwierdziła Agnieszka Raś.
Komisje to nie Big Brother
Po wystąpieniu radnej Raś, rozgorzała gorąca dyskusja. Radny Adam Przybysz przypomniał, że każdy może na posedzenie komisji przyjść, zabrać głos i nic nie ma do ukrycia.
W podobnym tonie wypowiedział się radny Kazimierz Mazur. Wspomniał że z posiedzeń komisji sporzadzana są protokoły, choć nie są to stenogramy.
- Jestem przeciwny temu, żeby wszystko było "na sprzedaż", wszystko było pokazywane. Na różnych komisjach rozpatrujemy czasem pisma mieszkańców, nie tylko na komisji rewizyjnej, czy skarg i wniosków. Nie wiem, jakby miało to wyglądać w tym przypadku. Nie wiem, czy następnym krokiem nie będzie nagrywanie posiedzeń klubów. Tam często zapadają decyzje, a nie na komisjach. Nie róbmy tutaj Big Brothera. Każdy może przyjść na sesje, na komisje. To jest jednak trudniejsze niż siedzenie przed komputerem, a potem hejt, bo jestem anonimowy. Uwazam, że główną przyczyną hejtu w internecie jest anonimowość. Jakby ktoś musiał podpisac się, czy pokazać, to może najpierw ugryzłby się w język - powiedział Kazimierz Mazur.
Komisje są jawne
Radny Robert Hanusek powtórzył za swoimi przedmówcami, że komisje są jawne i każdy może przyjść. Mówi o tym statut.
- Jeżeli ktoś chce pokazywać siebie, swój udział w komisji, to może to robić. Każdy ma smartfona, może puścić na żywo. Jak to będzie rozwiązane, gdy w tym samym czasie będzie kilka komisji? W przypadku posiedzeń wyjazdowych w terenie, chyba będzie musiał być zatrudniony w urzędzie kamerzysta, który będzie biegał za nami i nas kręcił i dodatkowo kazdy z nas będzie musiał mieć mikrofon, zeby coś, co powiemy nie uciekło. Ludzie wrócmy do normalności - stwierdził Robert Hanusek.
Jak w innym świecie
Radny Gabriel Zajdel powiedział, że słuchając tej dyskusji poczuł się, jakby był w innym świecie.
- My jesteśmy osobami, które zostały wybrane przez mieszkańców, którzy dali nam mandat i patrzą na nasze ręce. W jaki sposób my mamy chronić swoją prywatność i po co, kiedy mamy przed mieszkańcami odpowiadać za to, co robimy. W mediach społecznościowych informuję wyborców na bieżąco tym, co robię. Mam do tego prawo i taki obowiązek. Jesteśmy osobami, które mają pracować dla ludzi i mają nas widzieć. Natomiast sekcja techniczna urzędu ma zająć się tym, żeby było to przekazane - zaznaczył Gabriel Zajdel.
Nie jest bez kosztów
- Zostaliśmy radnymi, zeby załatwiać sprawy mieszkaców. Jeżeli dowiaduję się z facebooka, że jest taka inicjatywa, to może przenieśmy się do facebooka i tam dajmy swoje wspaniałe pomysły, zamiast porozmawiać z nami. Przecież możemy to przedyskutować wcześniej - dodał radny Sławomir Bęben.
Jak zaznaczył przewodniczacy Rady Miasta Zbigniew Kubit, zapropopnowana uchwała nie jest bezkosztowa.
- Jeśli tak miałoby być, to wszystkie komisje musiałyby się odbywać w sali narad UM Krosna. Jest to w tej chwili jedyna sala przygotowana do przekazywania obrazu i głosu poza teren siedziby urzędu - stwierdził Zbigniew Kubit.
Głosy i prośby mieszkańców
Do wcześniej zaprezentowanych głosów odniosła się Agnieszka Raś.
- Pomysł projektu takiej uchwały wziął się z głosów i próśb mieszkańców. Bardzo często na sesji pada, że dyskutowaliśmy na komisji. Mieszkańcy słuchając tego, nie wiedzą, o czym rozmawialiśmy na tych komisjach. Jako radna jestem niejako "pracownikiem" mieszkańców i nie zamieszczam postów tylko przed wyborami, żeby zostać wybrana, tylko jeżeli pracuję nad tym, co mieszkańcy mi zgłaszają, to moge to udostępnić. To jest prawo radnego. Ja korzystam z tego prawa i informuję mieszkańców o tym, nad czym pracuję - poinformowała Agnieszka Raś.
Większość przeciw
Głosowanie po dyskusji pokazało, że większość radnych jest przeciw zaproponowanemu w takiej formie projektowi.
Za podjęciem uchwały zagłosowało sześcioro radnych: Agnieszka Raś, Paweł Krzanowski, Tomasz Soliński, Gabriel Zajdel, Wojciech Byczyński i Tomasz Zajdel. 15 radnych zagłosowało "przeciw".








Komentarze
I tak to widzę, niektórzy radni, mający ogromne ambicje osobiste (niekoniecznie kompetencje) usilnie pchają się na afisz. A z ich dotychczasowej działalności, poza hektolitrami ubijanej piany, nie wynika kompletnie nic. Smutne
Dodaj komentarz