Wczoraj przed godz. 15, dyżurny sanockiej jednostki otrzymał zgłoszenie od pracownika jednego z urzędów pocztowych na terenie miasta, że do placówki zgłosiła się kobieta, która ma zamiar wpłacić dużą sumę pieniądzy na konto bankowe. Jej zachowanie oraz okoliczności transakcji wzbudziły podejrzenie pracownika, który postanowił sytuację zgłosić policjantom.
Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce ustalili, że 66-latka miała przy sobie dużą sumę pieniędzy, które wypłaciła z własnego konta bankowego. Wcześniej otrzymała informację telefoniczną, że jej pieniądze są zagrożone kradzieżą i żeby temu zapobiec powinna ulokować je w "bezpiecznym" miejscu.
Z relacji kobiety wynikało, że odebrała telefon z nieznanego numeru. Rozmówca podający się za policjanta poinformował seniorkę, że musi ona wybrać z banku pieniądze z uwagi na zagrożenie kradzieżą. Działanie to miało pomóc w rzekomym schwytaniu złodzieja i ochronie jej oszczędności. Kobieta otrzymała również instrukcję, aby podczas transakcji nikomu nie wspominała o rozmowie. Seniorka zgodnie z poleceniem, miała wybrać pieniądze z własnego rachunku i wpłacić je na wskazane przez rozmówcę konto bankowe.
Ta sytuacja wpisuje się w typowy schemat działania oszustów. Rozmówca manipuluje ofiarą, przekazując jej fałszywe informacje i pod presją czasu nakłania do działania, strasząc konsekwencjami - tak aby ofiara nie miała czasu pomyśleć ani zweryfikować sytuacji.
Pracownica poczty, która obsługiwała kobietę, wykazała się profesjonalizmem i czujnością. Dzięki jej zdecydowanej postawie i właściwej ocenie sytuacji, gotówka seniorki nie trafiła w niepowołane ręce.





Komentarze
Dodaj komentarz