Wyższe rachunki za energię elektryczną dostają tylko mieszkańcy Cypru, Niemiec, Słowacji i Węgier. Tymczasem prosta zmiana sprzedawcy może przynieść spore oszczędności. W Norwegii co roku decyduje się na nią prawie 2/3 właścicieli mieszkań i domów.
  
Od 2007 roku polskie prawo energetyczne pozwala na zmianę sprzedawcy energii elektrycznej i zawarcie umowy z dostawcą z dowolnie wybranego miejsca Polski. Do tej pory zmiany dokonało ponad 318 tys. gospodarstw domowych, czyli zaledwie nieco ponad 2%. Tymczasem w Anglii co roku decyduje się na to około 11% klientów indywidualnych2.

- Doświadczenia zachodnie pokazują, że otwarcie rynku energii elektrycznej to proces rozłożony na lata. Niemcy dojrzewali do zmian 7-8 lat od uwolnienia rynku. W Polsce wciąż nie wszyscy wiemy, że na zmianie dostawcy możemy realnie zaoszczędzić – mówi Jakub Jacewicz, dyrektor Departamentu Usług Energetycznych Multimedia Polska.

Rachunek za prąd to jedna z największych pozycji w domowym budżecie. Nie dziwi więc, że Polacy również zaczęli szukać tańszych alternatyw. Coraz więcej Polaków wie, że może zmienić swojego dostawcę energii – trzy lata temu było to 58% klientów indywidualnych,
a w kwietniu tego roku już 88%. Niemal połowa ankietowanych wie również, co należy zrobić, aby zmienić sprzedawcę.

Pożegnaj starego sprzedawcę i zacznij oszczędzać


Łatwo przekonać się jak prosta jest zmiana dostawcy energii elektrycznej. Pierwszy krok to wybór najlepszej oferty. Najważniejsze, by decyzję podjąć świadomie i dokładnie przeanalizować dostępne opcje – można w tym celu skorzystać z porównywarki cen przygotowanej na przykład przez Urząd Regulacji Energetyki (dostępnej na www.ure.gov.pl). Warto sprawdzić czy nowy sprzedawca posiada Certyfikat Sprzedawcy Energii przyznawany przez Towarzystwo Obrotu Energią.

Gdy już wybierzemy najlepszą ofertę, zweryfikujmy tożsamość pracownika, który kontaktuje się z nami w imieniu sprzedawcy – można poprosić go o identyfikator oraz pełnomocnictwo do zawierania umów.

W następnym kroku warto skupić się na samej umowie – lepiej nie podpisywać takiej, której zapisy budzą wątpliwości lub są niezrozumiałe. Sprawdźmy w szczególności czy ceny są stałe przez cały okres jej trwania, czy w widocznym miejscu są czytelne dane firmy – sprzedawcy energii, jakie są opcje płatności, jaki jest okres trwania umowy i warunki jej wypowiedzenia oraz czy jest przedłużana automatycznie. Jeśli nie ma tego w umowie, można dopytać sprzedawcę o wysokość opłat stałych (opłaty abonamentowej czy handlowej) oraz dodatkowe opłaty i inne płatne usługi, które mogą wpłynąć na wysokość comiesięcznego rachunku za prąd.

Po podpisaniu umowy upewnijmy się, że przedstawiciel handlowy zostawił kopię zawartej umowy, regulaminu i cennika – tak, by można było do nich w każdej chwili zajrzeć. Warto pamiętać również o tym, że w przypadku umowy zawartej poza siedzibą sprzedawcy (np.
u nas w domu) przysługuje nam prawo do rezygnacji bez ponoszenia konsekwencji
i jakichkolwiek kosztów w ciągu 14 dni.

Zazwyczaj podpisanie umowy oznacza koniec formalności – większość sprzedawców energii chętnie zajmie się resztą w naszym imieniu. Co ważne, dalsza część procedury powinna być
z naszego punktu widzenia niezauważalna, ponieważ renomowani sprzedawcy deklarują brak przerw w dostawie prądu. Teraz pozostaje tylko czekać na jedną, niższą fakturę za prąd – zarówno za dystrybucję, jak i faktyczne zużycie. W razie wątpliwości zawsze można udać się do najbliższego biura obsługi klienta, by uzyskać odpowiedź na wszelkie pytania.