Widok starszej osoby za kierownicą, pomimo że wzbudza pewne kontrowersje, nie jest już niczym nadzwyczajnym. W 2016 roku 23% mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego stanowiły osoby powyżej 60-tki (przy 20,8% dla całej Polski). W najbliższych latach ten odsetek będzie rósł, całe nasze społeczeństwo się starzeje, mamy ujemny przyrost naturalny, więc kierowców - seniorów będzie jeszcze więcej. Tymczasem ze strony Unii Europejskiej coraz częściej słychać głosy o potrzebie wprowadzenia górnej granicy wieku, do której będzie można prowadzić auta. Czy to na pewno dobry pomysł? Jak wypadają na drogach kierowcy po 60?

Problemy kierowców 60+

Wraz z wiekiem zaczynamy nabywać coraz więcej kontuzji oraz chorób, które dają o sobie znać w najmniej przewidywanym momencie. O ile paraliżujący ból kręgosłupa dopadnie nas na zakupach, gdy mamy możliwość usiąść i przeczekać, wszystko jest w porządku. Co jednak jeśli stanie się to za kierownicą? Nie zawsze zdążymy świadomie zjechać na pobocze, aby zadzwonić po pomoc.

W 2014 roku Polska Akademia Nauk przedstawiła materiały prasowe mówiące o problemach medycznych wieku starszego w Polsce. Możemy z nich dowiedzieć się, że osoby powyżej 60 roku życia są najbardziej narażone na problemy z układem oddechowym, wzrokiem, cukrzycę. Powyższe choroby wpływają na jakość jazdy, przez dekoncentrację spowodowaną złym samopoczuciem lub ogólnym zmęczeniem. Jednocześnie z wiekiem spadają też zdolności poznawcze. Seniorzy nie są w stanie reagować tak szybko, jak młodzi kierowcy, mają mniej podzielną uwagę, trudniej im się skupić. Czy jednak przekłada się to na wyższe statystyki wypadków? Okazuje się, że niekoniecznie.

Starsi kierowcy kontra młodsi kierowcy

Według raportu “Wypadki drogowe w Polsce w 2018 roku” wydanego przez Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, osoby powyżej 60 roku życia spowodowały 4 537 wypadków, które przyniosły 417 ofiar. Z kolei najmłodsi kierowcy, z przedziału wiekowego 18 - 24 spowodowali w 2018 roku 5 113 wypadków z 428 ofiarami śmiertelnymi.

Może się wydawać, że nie ma większej różnicy między początkującymi, niedoświadczonymi kierowcami, a seniorami za kółkiem, ale jeśli przyjrzymy się wskaźnikowi liczby wypadków na 10 000 populacji, okaże się, że wśród 18-24 latków jest on najwyższy - 17,5 w 2018 roku, podczas gdy dla osób 60+ najniższy - 4,8.

Seniorzy zwykle biorą pod uwagę swoje ograniczenia i w związku z tym starają się być bardziej ostrożni, gdy wsiadają do samochodu. Są też bardziej niż inne grupy wiekowe skłonni do udzielenia pierwszej pomocy. W badaniu postaw społeczeństwa w ruchu drogowym 80% osób starszych deklaruje, że w ostatnich 3 latach nie zostało ukaranym mandatem za nadmierną prędkość, a 55% badanych zaprzecza stwierdzeniu, że po spożyciu alkoholu można jechać autem, jeżeli robi się to bardzo ostrożnie.

Niestety, nie da się tego powiedzieć o młodszych kierowcach. Statystyki pokazują, że przyczyną ponad 35% wypadków spowodowanych przez osoby w wieku 18 - 24 było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Grupę tą charakteryzuje duża skłonność do ryzyka przy jednoczesnym braku doświadczenia i umiejętności kierowania samochodem.

Seniorzy i młodzi w oczach ubezpieczycieli

Powyższe dane znajdują odzwierciedlenie w cenach OC dla obu grup. Ubezpieczyciele znacznie bardziej doceniają emerytów, z ich długim doświadczeniem i niskim prawdopodobieństwem spowodowania wypadku, niż osoby młode, które przez pierwsze lata posiadania prawa jazdy tak naprawdę dopiero uczą się jeździć.

Dla potwierdzenia obliczyliśmy OC w kalkulatorze OC AC Mubi https://kalkulator-oc-ac.mubi.pl. Obliczyliśmy, ile będzie kosztować najtańsze ubezpieczenie dla dwóch mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego, którzy jeżdżą tym samym samochodem - Dacią Logan z 2009 roku. Oboje mają czystą historię ubezpieczeniową, oboje parkują auta na ulicy i są ich jedynymi właścicielami, z tym że pierwszy kierowca - 65-letni, żonaty emeryt ma prawo jazdy od 40 lat, a drugi, 22-letni kawaler, prowadzi samochód dopiero od 4 lat.

Co się okazało? Emeryt może dostać OC już za 481,05 zł, podczas gdy młodszy kierowca zapłaci co najmniej 790 zł (co i tak jest bardzo dobrą ofertą). Oczywiście gdyby nie skorzystali z porównywarki OC, oboje mogliby zapłacić nawet kilkaset złotych więcej.

Bez samochodu jak bez ręki

Biorąc pod uwagę dostępne badania i statystyki, można uznać, że seniorzy nie są tak dużym zagrożeniem na drogach. Dużym problemem byłoby za to ograniczenie ich mobilności. Dla wielu z nich samochód jest ogromnym ułatwieniem w codziennym życiu.

- Wiele osób w po 60. jest nadal aktywnych zawodowo, pomaga bliskim w codziennych obowiązkach, np. opiekując się wnukami, albo wymaga stałej opieki lekarskiej. Odebranie im możliwości poruszania się autem stwarzałoby wiele problemów poprzez zmuszenie części z nich do dźwigania ciężkich zakupów, bycia zdanym na rozkład publicznych autobusów lub łaskę bliskich - mówi pani Alicja, 63-letnia słuchaczka Ostrowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku i członkini miejskiego Klubu Seniora.

- W miastach problemy te nie są aż tak widoczne, dlatego, że na każdej ulicy jest kilka sklepów, co kilkaset metrów znajduje się przystanek. Niestety na wsiach w okolicy Ostrowa ta sytuacja wygląda o wiele gorzej. Osoby starsze nierzadko do najbliższego sklepu mają kilka kilometrów, ośrodek zdrowia, w którym znajduje się jedynie podstawowa pomoc medyczna, jest jeden na kilka lub kilkanaście wsi, a autobusy jeżdżą dwa, trzy razy dziennie, co zmusza do kilkugodzinnego czekania na przyjazd albo załatwiania wszystkiego w pośpiechu. Dla mnie i dla wielu moich rówieśników życie bez samochodu to jak życie bez nogi - podsumowuje pani Alicja.

Czy zatem powinno się kategorycznie odebrać możliwość kierowania aut w określonym wieku? Pojawiają się postulaty, by osoby starsze częściej przechodziły badania okresowe, decydujące o tym, czy są w stanie bezpiecznie prowadzić pojazdy. A co o tym sądzą nasi czytelnicy? Zapraszamy do dyskusji.

Oceń artykuł