Mecz Przełęczy Dukla z beniaminkiem IV Ligii Małopolskiej nie był łatwą przeprawą. Równorzędna gra była prowadzona przez 35 minut. Żadna z drużyn nie stworzyła ciekawych akcji, być może spowodowane było to przygrzewającym słońcem i dusznym powietrzem.
  

Dopiero w 38 minucie Michał Kmiecik zaatakował ofensywnie prawym skrzydłem. Tuż przed linią końcową boiska dokładnie dośrodkował na 6 metr lecz Rafał Nikody nie wiadomo dlaczego nie zdołał umieścić piłki w siatce. Tuż przed przerwą kontuzji kolana doznał Dawid Wójtowicz i opuścił boisko. Jego miejsce zajął Krystian Frączek. W takim przypadku trener Walczak musiał dokonać pewnych roszad. Na boisko wszedł także Marek Zięba, który po błyskawicznej aklimatyzacji zdobył prowadzenie w 48 minucie. Otrzymał on podanie od Śliwińskiego w okolicy pola karnego i po obrocie strzelił silnie prostym podbiciem w długi róg. 0-1. Gospodarze mogli wyrównać w 60 minucie lecz bardzo mocny strzał przeleciał nad poprzeczką. Co się odwlecze to nie uciecze i gorliczanie wyrównali w 66 minucie po strzale Chorobika z przed "szesnastki". Końcowy wynik ustalił Kowalski, który na pytanie jak strzelił gola powiedział w stylu Piotra Żyły : "szpurtołem, szpurtołem, wyszpurtołem i weszło". 1:2.



0-1 Zięba 48’

1-1 Chorobiuk 66’

1-2 Kowalski 76’



Przełęcz: Nowak- Kmiecik, Jurč, Bożętka, Wójtowicz (Frączek)- Moszczyński, Walczak, Parylak, Śliwiński, Nikody- Kowalski oraz Zima, Zięba, Kluk, Wiśniowski.



Glinik: Harwat, Kijek, Kurek, Migacz, Pabis, Laskoś, Rząca, Chorobik, Stępkowicz, Banaszek, Czechowicz, Grela, Augustyn, Lepa, Machowski, Król, Bodziony.



Opracowanie/foto: Bogusław Szczurek