W meczu 10. kolejki podkarpackiej IV ligi Przełęcz Dukla w wyjazdowym spotkaniu uległa Wisłoce Dębica 2:0 (1:0).
  

Wisłoka: Ćwiczak- Weres, Remut, Konrad, Oślizło (69’ Tabor)- Florian (74’ Bielatowicz), Juszkiewicz, Pęcak, Barycza, Kantor, Tryba (46’ Wyszyński)

Przełęcz: Nowak- Zięba, Gonet, Śliwiński, Pietruszka- Soliński, Mielech, Pernal (64’ Mikos), Wojtowicz, Pęcak- Frączek

Żółte kartki: Kantor (dwie) - Śliwiński

Czerwona kartka: Kantor 79’ (za dwie żółte)

Sędziowali: Łukasz Łamasz, Jacek Marek, Maciej Łamasz

Widzów: 300



Z niesamowitymi brakami kadrowymi udała się Przełęcz do Dębicy, na mecz z miejscową Wisłoką, wiceliderem tabeli. Z różnych powodów w meczu nie mogli wziąć udziału Daniel Jurč, Michał Kmiecik, Arkadiusz Bożętka, Łukasz Rędowicz, Krystian Walczak i Rafał Nikody. Dodatkowo, I drużyny nie mogli wzmocnić juniorzy, którzy swój mecz musieli rozegrać z Karpatami w Krośnie (0-4). Na pomoc pospieszył Jonasz Gonet, który w wyjściowym składzie pojawił się na środku obrony obok Łukasza Śliwińskiego. W środku pomocy po raz pierwszy od 29 maja zagrał Artur Pernal. Oczywiście celem Przełęczy było osiągnąć najlepszy rezultat, za wszelką cenę. Zadanie było o tyle trudne, że w składzie Wisłoki widniały nazwiska m.in.: Kantora, Juszkiewicza i Floriana (byli drugoligowcy).



Tuż przed meczem doszło do miłego wydarzenia. Młody kibic Wisłoki Adrian obchodził 18 urodziny. Oprócz życzeń otrzymał od swojej drużyny klubową koszulkę. Następnie przybił popularną piątkę każdemu zawodnikowi oraz sędziom.
Początek meczu w wykonaniu gospodarzy był dość spokojny, jednak po 15 minutach po szybkiej akcji przed polem karnym w dobrej sytuacji znalazł się Dawid Florian, którego potężne uderzenie z linii pola karnego trafiło w poprzeczkę bramki Mirosława Nowaka. Dukielski bramkarz zatrzymał Dariusza Kantora, kiedy po podaniu w pole karne, napastnik gospodarzy próbował wykończyć akcję strzałem po ziemi. Sposobu na zdobycie gola nie mógł znaleźć także Paweł Remut, który swojego wzrostu nie potrafił wykorzystać przy dośrodkowaniach z rzutów rożnych. Ze strony Przełęczy nie można było odnotować żadnego zagrożenia. Jedyny rzut rożny, który wywalczył Krystian Frączek, źle wykonał Paweł Mielech. Pod bramką Nowaka było groźnie, kiedy rzut wolny na 20 metrze wykonywał Juszkiewicz. Podkręcona piłka po strzale rozgrywającego Wisłoki przeleciała niewiele ponad poprzeczką. Sposób na Nowaka znalazł w 44 minucie spotkania wspomniany Kantor, oprócz Floriana najgroźniejszy gracz gospodarzy. Najpierw sędzia nie zauważył faulu na Dawidzie Wojtowiczu, a następnie nie najlepiej zachował się Jonasz Gonet. Napastnika, jakim jest Kantor trudno jednak powstrzymać i snajper Wisłoki z 10 metrów skutecznie uderzył w dalszy róg bramki. 1-0.

Przez niemal całą połowę udawało się Przełęczy skutecznie bronić dostępu do bramki. Mur jednak pękł i na chwilę podłamał skazanych przez wielu na porażkę gości. Po przerwie gra obydwu zespołów wyglądała podobnie. Stronami zmienili się Igor Soliński z Kamilem Pęcakiem i gra skrzydłami zaczęła wyglądać nieco lepiej. Niestety, po przeciwnej stronie na prawym skrzydle szalał Florian. Pożytku Wisłoka z tego miała niewiele, bowiem sytuacji strzeleckich piłkarze Mirosława Kality nie mieli za wiele. Z każdą upływającą minutą ataki gospodarzy były coraz mniej odważne i ze strony Przełęczy można było obejrzeć kilka nieśmiałych kontrataków. Niestety, jeden z nich okazał się nieudany i Wisłoka po przejęciu piłki szybko skorzystała z usług Dariusza Kantora. Były napastnik Resovii wykorzystał podanie, podciągnął kilka metrów i mocnym strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi z Dukli. 2-0.
Szansę na zdobycie trzeciego gola zabrał Kantorowi arbiter Łukasz Łamasz, który uznał że snajper gospodarzy symulował przy mijaniu Nowaka. Sytuacja była identyczna do tej, ze środowego meczu Przełęcz Kolbuszowianka, kiedy żółtą kartką, za podobne zachowanie został ukarany Krystian Walczak. W związku z tym, że była to druga żółta kartka Kantora, musiał on przedwcześnie opuścić plac gry. Dopiero w ostatnich 10 minutach, grając w przewadze Przełęcz oddała 2 strzały na bramkę Łukasza Ćwiczaka. Najpierw po odważnej akcji z kilkunastu metrów w krótki róg strzelił Frączek (bramkarz odbił na róg), a następnie po solowej akcji skrzydłem uderzał Pęcak, jednak po jego próbie Ćwiczak nie miał problemów ze złapaniem piłki.

Przy odrobinie szczęścia, Przełęcz mogła osiągnąć remis, jednak zasłużone zwycięstwo odniosła ekipa Wisłoki. Ambicji dukielskim zawodnikom na pewno dzisiaj nie można odmówić, ale to było za mało na doświadczonych dębiczan. Za tydzień w Dukli ciężki, derbowy mecz z Cosmosem Nowotaniec. W ubiegłym sezonie z Cosmosem nie przegraliśmy. Liczymy na powtórkę w najbliższą sobotę (28 września). Początek spotkania o godzinie 16.00.



Bogusław Szczurek