W meczu 17. kolejki podkarpackiej IV ligi, Przełęcz Dukla w wyjazdowym spotkaniu uległa drużynie Crasnovia Krasne 3:1 (1:0) (1:0). Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z tego spotkania.
  

Autorem zdjęć jest Bogusław Szczurek.



Po raz kolejny (miejmy nadzieję że ostatni), Przełęcz na spotkanie wyjazdowe wyruszyła w maksymalnie okrojonym składzie (brakowało Łukasza Śliwińskiego (kontuzja), Michała Wójcika (żółte kartki), Łukasza Rędowicza, Pawła Mielecha, Arkadiusza Bożętki oraz Dawida Wojtowicza). Dobrze, że swoje rozgrywki zakończyli juniorzy, dzięki czemu starszym kolegom mogli pomóc Karol Moszczyński i Marcin Korzec. Podobne kłopoty kadrowe trener Sławomir Walczak miał w Dębicy, gdzie skazywana na porażkę Przełęcz ku zaskoczeniu wielu kibiców przegrała tylko (!) 0-2.



W Krasnem młodzi chłopcy nie mieli nic do stracenia i od początku zaczęli bardzo odważnie. U boku Daniela Jurča pewnie radził sobie Jonasz Gonet (po raz drugi w sezonie). Jednak to pierwsza akcja gospodarzy mogła przynieść gola. Po długim zagraniu w pole karne Przełęczy, Marek Zięba nie trafił w piłkę, przez co napastnik gospodarzy znalazł się przed Mirosławem Nowakiem. Dukielski bramkarz odbił piłkę nogą, a dobitkę Tomasza Pietrasiewicza zdołał odbić na rzut rożny. Gdyby w tej sytuacji padł gol, byłby to prawdopodobnie najszybciej strzelony gol w tym sezonie. Po chwili niewykorzystana sytuacja Crasnovii mogła się zemścić. Doskonałą szansę otrzymał Krystian Frączek, ale będąc oko w oko z Radosławem Klocem przestrzelił, posyłając piłkę nad bramką. Już po kilku minutach gry boisko z grymasem na twarzy opuścił Krystian Walczak, który ucierpiał w pojedynku z Witoldem Baranem. Po chwili pomocnik Przełęczy powrócił na boisko i mógł otworzyć wynik, kiedy to zakręcił obrońcą gospodarzy i uderzył mocno, jednak tylko w boczną siatkę. Niestety, swoją sytuację w 11 minucie wykorzystali gospodarze. Daniel Jurč z boku pola karnego przegrał pojedynek z rywalem, którego mocne zagranie wzdłuż bramki wykorzystał Konrad Stępień, dostawiając tylko nogę. 1-0.



W pierwszej części spotkania na bramkę Nowaka uderzał jeszcze doświadczony Krzysztof Majda (z wolnego), ale mocny strzał trafił prosto w ręce Nowaka. Duże zagrożenie w dukielskim polu karnym sprawiały rzuty rożne, jednak wysocy zawodnicy Crasnovii nie wykorzystali żadnej z wrzutek. Po drugiej stronie boiska jedną z akcji strzałem zakończył Kamil Kowalski. Uderzenie „Kowala” (w tym meczu był kapitanem) nie było najlepszej jakości, tym samym golkiper miejscowych nie mógł się wykazać. Pod koniec pierwszej połowy akcję dwie akcje prawą stroną przeprowadził Korzec, jednak w obydwu przypadkach zagrał niezbyt dobrze. Najpierw zamiast po ziemi do Nikodego, dośrodkował górą z czym poradzili sobie defensorzy Crasnovii. Następnie młody pomocnik Przełęczy wdał się w drybling z rywalem i akcja spaliła na panewce. Ogólnie gra Marcina mogła się podobać, nie miał on żadnych kompleksów przed Krzysztofem Majdą (były gracz ekstraklasy), który biegał po tej samej stronie boiska. Na lewej flance dużo „wiatru” robił Karol Moszczyński, który pokazał kilka niezłych zagrań.



Do przerwy wynik nie uległ zmianie, po niezłej, odważnej grze Przełęcz przegrywała 0-1, mimo kilku dobrych okazji do zdobycia gola.



Początek drugiej części spotkania należał do Przełęczy. Już w 50 minucie na listę strzelców wpisał się Krystian Walczak. Samo trafienie było poprzedzone ładną, składną akcją lewą stroną boiska. Rozpoczął ją Rafał Nikody, który zagrał do Karola Moszczyńskiego. Junior Przełęczy natychmiast prostopadle podał do Frączka, który wbiegł z piłką w pole karne i oddał nieco sygnalizowany strzał w długi róg. Uderzenie najlepszego strzelca Przełęczy odbił Kloc, jednak dobitki Walczaka nie był już w stanie obronić. 1-1.



Kilka minut po zdobyciu gola ucierpiał Piotr Pietruszka, który przez mocno stłuczoną stopę miał problemy z chodzeniem. Lewy obrońca Przełęczy zacisnął jednak zęby i powrócił na plac gry. Po chwili Piotr ponownie leżał na boisku, tym razem ucierpiała jego twarz, kiedy zawadził go korkiem pomocnik Crasnovii. W 60 minucie dwie dobre kontry przeprowadził Frączek, jednak w polu karnym zabrakło nieco zdecydowania, a na podanie czekał Nikody. Szkoda niewykorzystanej sytuacji ponieważ od tego momentu zarysowała się przewaga Crasnovii. W 64 minucie Zięba zahaczył wbiegającego w pole karne przeciwnika (Marek otrzymał wcześniej cios łokciem i upadając przewrócił rywala) a arbiter Tomasz Jagieła podyktował rzut karny (?). Protestujący Daniel Jurč został ukarany żółtym kartonikiem. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Baran i uderzył mocno, ale Nowak wyczuł jego intencje i wyciągnięty jak struna, sparował piłkę poza boisko. W 66 minucie trochę przypadkowo w dobrej sytuacji znalazł się Korzec, który otrzymał podanie i oddał strzał z 15 metrów. Niestety, Marcin podniósł piłkę, dzięki czemu Kloc zdołał ją przenieść nad poprzeczką. Przy strzale po ziemi bramkarz Crasnovii nie miałby nic do powiedzenia. Po drugiej stronie boiska niecelnie zagrał Pietruszka, piłkę przejął rozgrywający gospodarzy i w stylu Andrei Pirlo wrzucił piłkę za obrońców. Podanie dotarło do Adriana Szczepańskiego i rezerwowy Crasnovii z kilku metrów pokonał Nowaka.2-1.



Od tego momentu zaczął się koncert w wykonaniu dukielskiego golkipera. W kilku sytuacjach zachował się wręcz nieprawdopodobnie. Trzy razy znakomicie bronił uderzenia z bliska, raz głową i dwukrotnie mocne strzały nogami. Zawodnicy Crasnovii łapali się za głowy, gdy widzieli co wyczyniał Nowak. Takiego Mirka chcemy oglądać zawsze! Niestety, w końcówce meczu dukielski bramkarz nie miał szans gdy mocny strzał w długi róg oddał Pietrasiewicz. 3-1.



W doliczonym czasie gry Frączek przed polem karnym gospodarzy ewidentnie był ściągany za koszulkę do parteru, jednak gwizdek sędziego Jagieły Milcza albo zaciął się. Zdesperowany Krystian powiedział w kierunku „sprawiedliwego” kilka słów za dużo i otrzymał żółty kartonik. W sumie piłkarze Przełęczy zostali ukarani aż pięciokrotnie. Szkoda, że sędziowie nie reagowali na brutalne wejścia gospodarzy. Korzec został ścięty od tyłu- faul mógł kwalifikować się nawet na czerwoną kartkę. Cztery razy ostro potraktowany został Pietruszka- również obyło się bez kartek. Obrońca Przełęczy tylko dzięki swojej zawziętości dokończył spotkanie ze spuchniętą stopą (pani z obsługi medycznej udzielając pomocy medycznej: „nie powinieneś wchodzić na boisko”).



Mecz jednak przegrali zawodnicy, nie sędzia. Spotkanie z Crasnovią będzie cenną lekcją dla młodych zawodników, którym mimo porażki należą się wielkie słowa uznania za ten występ. Dodamy, że średnia wieku zawodników Przełęczy w dzisiejszym spotkaniu wynosiła 21,5…