W sobotę przed Karpatkami kolejny niezwykle trudny oraz ważny pojedynek. Spotkanie z Zawiszą Sulechów może mieć bardzo istotny wpływ na układ w tabeli na zakończenie rundy zasadniczej. Ewentualna porażka gospodyń znacznie oddali je od możliwości zajęcia pozycji w czołowej czwórce. Dla Karpat najbliższe spotkanie będzie niewątpliwie próbą zrewanżowanie się za bardzo bolesną porażkę poniesioną na własnym parkiecie.
  

Kapitan drużyny Karpat, Katarzyna Nadziałek, w komentarzu dla serwisu khskarpaty-krosno.pl wyraziła przekonanie, że chęć odegrania się jest mocnym bodźcem mobilizującym zespół przed najbliższym spotkaniem.



„Na pewno wynik z wcześniejszego spotkania z zespołem z Sulechowa będzie dodatkową mobilizacją, gdyż będziemy chciały udowodnić przede wszystkim, że była to nasza chwilowa niedyspozycja. Wiemy, że nasze przeciwniczki także łatwo nie oddadzą nam tych punktów, dlatego zapowiada się naprawdę ciekawy pojedynek na wysokim poziomie. My ze swojej strony jak zwykle możemy obiecać, że dołożymy wszelkich sił, aby wywieźć stamtąd trzy punkty, będziemy walczyć o nie do końca.”



Wywiezienie trzech punktów z Sulechowa z pewnością nie będzie prostym zadaniem. Żaneta Rzepnikowska, libero zespołu Zawiszy uważa, że przewaga własnego parkietu, stawia jej drużynę w dogodnym położeniu.



„Mecz na pewno nie będzie należał do łatwych. Cieszy wygrana na ich terenie za trzy punkty. Teraz gramy u siebie, we własnej hali ze swoimi kibicami, więc teoretycznie wszystko przemawia za nami. Z naszej strony zrobimy wszystko, aby ten pojedynek był dobrym widowiskiem.”



„Musimy wyjść skoncentrowane w stu procentach oraz co najważniejsze, zmniejszyć ilość własnych błędów.”



Każde spotkanie to nie tylko pojedynek na parkiecie, ale również strategiczna potyczka na ławce trenerskiej. Szkoleniowcy wnikliwie analizują grę rywali i kreślą założenia taktyczne, których realizacji podczas meczu powinna przybliżyć zespół do zwycięstwa.



Dominik Stanisławczyk przekonuje, że zespół wyciągnął wnioski z porażki na własnym parkiecie, co z pewnością powinno znaleźć odzwierciedlenie w sobotnim spotkaniu. Spotkanie z Zawiszą będzie okazją do zatarcia złego wrażenia po meczu pierwszej rundy, który zdaniem trenera była najgorszym występem „Karpatek” na pierwszoligowych parkietach.



„Na pewno Sulechów będzie chciał ten mecz wygrać, gdyż ewentualna porażka znacznie oddali ich od pierwszej czwórki. My musimy skupić się na swojej grze, bo nasz pierwszy mecz z tym przeciwnikiem był naszym najgorszym występem w tym sezonie. Jeśli zagramy podobnie jak w dwóch ostatnich spotkaniach, to jestem pewien, że nawiążemy wyrównaną walkę. Wyciągnęliśmy wnioski z tamtej potyczki, wiemy, w których elementach zagrać lepiej.”



Co na to Marek Mierzwiński? Trener zespołu z Sulechowa w rozmowie z serwisem khskarpaty-krosno.plzaznaczył, że kluczem do sukcesu będzie dobra gra i skuteczna realizacja założeń taktycznych. W wypowiedzi pojawiło się również stwierdzenie, że „najlepszą obroną jest atak” i to może być pewna podpowiedź jak Zawisza zamierza przyjąć Karpatki na swoim terenie.



„Najważniejsze jest to, jak my zagramy. Nigdy nie można liczyć na to jak przeciwnik zagra, czy zmusić go do słabej gry. My mamy zagrać dobrze. Najlepszą obroną jest atak. Jeśli my zagramy dobrze i zespół będzie realizował założenia taktyczne, to myślę, że nie jesteśmy na straconej pozycji. Karpaty są w naszym zasięgu, my jesteśmy w zasięgu Karpat i tak jak pan powiedział na wstępie mecz może być bardzo ciekawy.”



„Nastroje mam nadzieje, że będą dobre. Wszystko zależy od dnia. Ma się rozegrać mecz między wyrównanymi drużynami. Najczęściej to dyspozycja dnia decyduje właśnie w takich spotkaniach. Czy chcemy wygrać? Wiadomo, że każda drużyna wychodzi na boisko żeby wygrać. Bardzo nam zależy na zwycięstwie. Łatwo na pewno nie będzie, bo Karpaty to równy i ambitny zespół, taki, który gra bardzo mądrze. Wykorzystuje do maksimum swoje atuty i tak jak wiem i obserwuję, to zespół, który popełnia najmniej błędów w lidze. To jest wewnętrzna siła tego zespołu.”



Daniel Kasztanek / khskarpaty-krosno.pl


foto: KSS Karpaty Krosno / Damian Krzanowski