We wtorek, 13 lipca, ok. godz. 14.00 zgłoszono zaginięcie 7-letniego autystycznego chłopca w Jaśliskach w okolicy góry Kamarka. Do poszukiwań ruszyli policjanci, strażacy, ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR.
Asp. sztab. Paweł Buczyński z KMP w Krośnie poinformował, że 7-letni uczestnik obozu terapeutycznego oddalił się z miejsca biwakowania w sposób niezauważony przez opiekunów i innych uczestników. Opiekunowie szybko zauważyli brak chłopca i szybko też zareagowali wzywając ratowników do pomocy, ponieważ w takim przypadku liczy się każda minuta.

O działaniach ratowniczych poinformowali na swoim FB ratownicy z Bieszczadzkiej Grupy GOPR.



- Pierwsi ratownicy na miejscu pojawili się po ok. pół godziny od czasu wezwania i dołączyli do policjantów oraz strażaków. Po zebraniu wywiadu od opiekunów dziecka jako jeden z pierwszych w teren wyruszył zespół ratownik - przewodnik z psem Chilly. Skupiono się na przeszukaniu i odcięciu linii terenowych takich jak zabudowania, drogi, rzeki, potoki, miedze czy skraj lasu. W pewnym momencie po przeszukaniu najbliższego terenu, pies wskazał kierunek odchodzenia poszukiwanego dziecka - poinformował GOPR Bieszczady.

W to miejsce udały się między innymi dwa patrole na quadach oraz wyznaczono sektor do przeszukania przez dron. Ok. godz. 16.20 jeden z ratowników GOPR przekazał informację o odnalezieniu chłopca w gęstej tarninie.

- Wyprzedzając tych, którzy za chwilę wyleją falę hejtu na opiekunów ... Możemy sobie tylko wyobrazić jak trudne jest sprawowanie opieki nad dziećmi autystycznymi, ale słowa uznania należą się opiekunom za to, że bardzo szybko zareagowali i nie próbowali dalej szukać "na własną rękę" - dodają ratownicy GOPR.