W odremontowanych pomieszczeniach Starej Plebanii w Jaśliskach czynna jest wystawa prac prof. Stanisława Puchalika. Została zorganizowana w siódmą rocznicę śmierci jednego ze znaczących polskich malarzy.
- Stanisław Puchalik wpisuje się w piękna tradycję malarzy z Jaślisk. Jest kontynuatorem przepięknego dzieła malarzy Bogdańskich, uczniów Jana Matejki - powiedział podczas wernisażu wystawy, który odbył się 15 grudnia, Stanisław Lorenc, emerytowany nauczyciel, przyjaciel profesora Puchalika.

Wzięło w nim udział kilkadziesiąt osób, w tym rodzina artysty, przyjaciele i znajomi z równych stron Polski, mieszkańcy Jaślisk.

Stanisław Puchalik urodził się w 1939 r. w Jaśliskach. W latach 1960-1966 studiował na wydziale malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom uzyskał w pracowni prof. Hanny Rudzkiej-Cybisowej. Później przez 38 lat pracy naukowo-dydaktycznej w Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie wychował wiele pokoleń adeptów sztuki. Był znanym i cenionym artystą, zaliczany jest do czołówki polskich malarzy. Uczestniczył w kilkuset wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Miał też kilkadziesiąt wystaw indywidualnych. Jego obrazy, rysunki i pastele znajdują się w wielu muzeach w kraju i za granicą oraz w licznych zbiorach prywatnych. Zmarł 17 grudnia 2012 r. Pochowany został w Jaśliskach, swojej rodzinnej miejscowości. Rok później prof. Stanisławowi Puchalikowi został przyznany pośmiertnie Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

W swoim sercu zawsze miał rodzinne Jaśliska, był dumny z tego, że się tutaj urodził. - O Jaśliskach mówił z dumą, do Jaślisk tęsknił i Jaśliska odnajdywał w każdym skrawku ziemi, w którym gościł. Mistrz koloru i światła - romantycznie kochał Jaśliska. Przez całe swe życie. Doceniał zawsze wyniesione z domu rodzinnego wartości: miłość, uczciwość, lojalność - napisała w katalogu do wystawy żona artysty, Iwona Gawełda-Puchalik.

Obraz Matki Boskiej podarowany parafii w Jaśliskach
Obraz Matki Boskiej podarowany parafii w Jaśliskach

Uczestnicy spotkania podkreślali, że prof. Puchalik był człowiekiem skromnym, nie dbał o swoją promocję czy karierę. Mimo, iż był znaną osobą, nie wywyższał się, był normalnym człowiekiem. - Był moim najbliższym sąsiadem. Spotykaliśmy się od najmłodszych lat, graliśmy w siatkówkę koło szkoły. Później spotykaliśmy się wielokrotnie w Krakowie, w tym w jego "świątyni", czyli pracowni malarskiej na ul. Grodzkiej a także na wielu wystawach. Przyjeżdżał też do nas ze studentami na plenery malarskie. Był po prostu jednym z nas, zawsze mówiło się do niego zdrobniale Stasiu, bez tytułów naukowych - wspominał swojego przyjaciela Stanisław Lorenc.

Wystawa zorganizowana została przez Parafię Rzymskokatolicką pw. św. Katarzyny Aleksandryńskiej w Jaśliskach w budynku Starej Plebanii z końca XIX wieku. Dzięki pozyskanym środkom unijnym na generalny remont, udało się ją uchronić przed zniszczeniem. - Dzisiaj obiekt służy na cele parafialne, kulturalne, jest miejscem spotkań dla młodzieży i osób starszych, dla różnych grup działających w parafii. Mamy również stałą izbę pamięci, w której znajdują się pamiątki związane z historią naszej parafii, w tym obrazy jaśliskich artystów, zabytkowe szaty liturgiczne, księgi. Jest też kącik poświęcony papieżowi Janowi Pawłowi II, a w nim ornat i alba, w których odprawiał msze, koszula i inne pamiątki związane z papieżem Polakiem, który w 1997 r. koronował nasz obraz Matki Bożej Jaśliskiej zwany obrazem Matki Bożej Królowej Nieba i Ziemi - powiedział ks. Grzegorz Polasz, proboszcz parafii w Jaśliskach.

wernisaż wystawy w Jaśliskach Stanisława Puchalika

Czasowo będzie eksponowana również gablota poświęcona prof. Stanisławowi Puchalikowi.

Pomysł, by zorganizować wystawę prac wielkiego Jaśliczanina, znanego artysty malarza, zrodził się dość dawno. Prezentowanych jest na niej ponad 30 prac, pochodzących głównie ze zbiorów prywatnych, w tym przedstawiające Jaśliska i okolice. Część z nich ma charakter religijny. Jest między innymi obraz Matki Boskiej, który wykonał dla parafii w Jaśliskach. Towarzyszył mu on w ostatniej drodze na miejsce wiecznego spoczynku. - Tato zawsze z sentymentem powracał do Jaślisk. Mnie zabrał tutaj po raz pierwszy, gdy miałam 9 lat. Przyjechałam jak do "bajki", którą mi zawsze opowiadał zamiast klasycznych bajek. Były to opowieści taty z jego dzieciństwa w Jaśliskach. Od tego momentu, ja również pokochałam to miejsce. Spędzaliśmy tutaj wspólnie wiele świąt i uroczystości rodzinnych - powiedziała Sylwia Puchalik, córka prof. Stanisława Puchalika.

Sylwia Puchalik
Sylwia Puchalik przy swoim portrecie wykonanym przez ojca w 1976 r. (zdjęcie z 2014 r.)

Ekspozycja będzie prezentowana do świąt Bożego Narodzenia.