Wolontariusze z Fundacji Wielkie Serce dla Dzieci pomagają swoim podopiecznym na nowo poznawać świat.
Jak trzymać sztućce podczas obiadu? Kiedy mówić „dziękuję” i dlaczego w autobusie warto ustąpić miejsca starszej pani? Jak reagować, kiedy ktoś się o mnie troszczy i okazuje miłość? Czy wreszcie – dlaczego ktoś postanowił, że odmieni moje życie?
Na te i wiele innych pytań odpowiedzi udzielają swoim małoletnim podopiecznym opiekunowie w Fundacji Wielkie Serce dla Dzieci. – To często dzieci, które trafiły do rodzin zastępczych interwencyjnie, często z przerażających warunków. Mogły nawet nie chodzić do szkoły, rodzice byli uzależnieni czy prostytuowali się, dzieci były zaniedbane nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Naszym zadaniem jest uspołecznianie ich i pokazanie, jak wygląda normalne życie, normalna relacja między opiekunem a małoletnim – mówi pani Bożena Baran, jedna z wolontariuszek w Fundacji Wielkie Serce dla Dzieci.

Przypadek każdego dziecka rozpatrywany jest indywidualnie. Grono specjalistów rozpoznaje jego problemy, a następnie dopasowuje rodzaj terapii. Większość dzieci, zarówno pełnosprawnych, jak i niepełnosprawnych, potrzebuje np. treningu umiejętności społecznych. Polega on na nauce podstawowej komunikacji – proszenia, dziękowania, samodzielnego załatwiania bieżących potrzeb. Zwykłe wyjście do pijalni czekolady i złożenie zamówienia bywa dla podopiecznego biorącego udział w zajęciach ogromnym wyzwaniem, do którego przygotowuje się bardzo długo i skrupulatnie.

Korczyna dzieci

Na pomoc zasługuje każdy
Do Fundacji Wielkie Serce spływają też inne prośby o pomoc. Pod opieką są więc dzieci obcokrajowców, którzy w Polsce szukają schronienia przed wojną. Dziecko ze schorzeniem skóry, które powoduje ogromne zapotrzebowanie na wygodne ubrania, które Fundacja zapewnia. Ubogie rodziny, które nieśmiało pytają o rowerek dla najmłodszej pociechy. Dziewczynka, która uległa poważnemu wypadkowi, na dachu oglądając z rówieśnikami rozgwieżdżone niebo. Nie ma określonego schematu działania – kiedy ktoś woła o pomoc, robi się wszystko, aby ją otrzymał.

Integracja i uspołecznienie
– Dzieci z rodzin zastępczych – oprócz udziału w terapii – uczestniczą też w warsztatach
z dziećmi z rodzin dobrze funkcjonujących. Często są to też nasze dzieci. Korzystają obie strony – wychowankowie ćwiczą nawiązywanie kontaktu, obserwują i czerpią z zachowań społecznych sprawniejszych dzieciaków, te z kolei uczą się empatii, zrozumienia, bezinteresowności – opowiada pani Bożena. Na tego typu warsztaty przywożone są też dzieci z zespołem Downa czy Aspergera, dla których rodzice na własną rękę szukali miejsca, w którym mogłoby się rozwijać.

W Korczynie dużo się dzieje.
Działalność Fundacji nie kończy się tylko na zajęciach z dziećmi. Opiekunowie, wolontariusze oraz podopieczni angażują się w mnóstwo innych aktywności. Niezliczona liczba organizowanych aukcji, charytatywnych imprez, podczas których zbiera się pieniądze do puszek, czy apelów na Facebooku to jedna strona medalu. Fundacja Wielkie Serce dla Dzieci stara się również dbać o rozwój swoich pracowników, a zatem oprócz zatrudniania specjalistów do prowadzenia zajęć terapeutycznych, organizuje i wysyła swoich opiekunów na szkolenia, np. z myślenia wizualnego. Dzięki temu nie tylko są w stanie lepiej zrozumieć swoich podopiecznych, ale odkryć też setki nowych sposobów, na jakie można organizować dzieciom czas na zajęciach.

Korczyna dzieci

Dzieciaki mają pełne ręce roboty.
Lista aktywności, które zapewnia się podopiecznym Fundacji Wielkie Serce dla Dzieci, jest naprawdę długa! Oprócz wspominanych już zajęć stricte terapeutycznych, odbywa się też masa innych, nastawionych nie tylko na rozwój, ale też na zabawę. Dzieci bardzo lubią zajęcia manualne, a więc na Boże Narodzenie obowiązkowo organizuje się ozdabianie pierniczków. Na Wielkanoc przystraja się pisanki, które potem można nabyć na kiermaszu świątecznym. Furorę wśród dzieci zrobiło własnoręczne wyrabianie mydełek glicerynowych. Ponadto podopieczni wyczekują wszelkich wycieczek i wyjazdów integracyjnych – na przykład do parku wodnego czy na narty – ale zwłaszcza kolonii! Okazało się, że kolonia zintegrowana, czyli dla dzieci spod opieki Fundacji, jak i z domów dobrze funkcjonujących, zbliżyła do siebie obie grupy i zaskoczyła opiekunów tym, jak małoletni wspaniale się dogadywali i opiekowali sobą nawzajem.

„Ciocie” z Fundacji.
Oznaką tego, że dziecko czuje się w Fundacji bezpiecznie i zaakceptowało otoczenie, jest nazywanie opiekunek „ciociami”. Wówczas relacja wchodzi na inny poziom – na poziom, dzięki któremu ośrodek nie jest tylko ośrodkiem, a opiekunowie tylko opiekunami. Fundacja staje się drugim domem, a opiekunowie rodziną.

Korczyna dzieci

Fundacja pomaga dzieciom – a kto pomaga Fundacji?
Dzięki różnorodności i intensywności działań prowadzonych przez Fundację Wielkie Serce dla Dzieci, wieść o niej dociera do rozmaitych kręgów. W nich zawsze znajdują się osoby, które są w stanie pomóc czy finansowo, czy w inny sposób, np. przekazując naczynia do aneksu kuchennego w Fundacji, który pełni bardzo ważną rolę w uczeniu podopiecznych samodzielności.

Działania Fundacji wspierają więc zwykli ludzie, którzy w zeszłym roku przeznaczyli 12 000 zł, dzięki którym było możliwe opłacenie zajęć ze specjalistami na cały rok! W tym roku Fundacja Wielkie Serce dla Dzieci chce przeznaczyć kwotę zebraną w ramach Kilometrów Dobra na pozyskanie własnego budynku, w którym będzie można utworzyć DZIECIĘCY OŚRODEK WSPARCIA DOΣ - centrum pomocy dzieciom i ich rodzinom.
Podopieczni Fundacji potrzebują więcej miejsca niż obecne dwie sale, w których prowadzone są wszystkie zajęcia i warsztaty. Dzieciaki marzą o ogrodzie – swoją cegiełkę do spełnienia tego marzenia można dołożyć, wpłacając datek na Fundację w Korczynie w ramach kampanii Kilometrów Dobra. Każda złotówka jest cenna!

Udostępnij ten artykuł znajomym: