Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci Marcina J. było utonięcie. 32-letni mieszkaniec Krościenka Wyżnego był poszukiwany przez kilkadziesiąt godzin.
Marcin J. widziany był po raz ostatni w piątek, 22 listopada około godz. 22 w parku leśnym "Dębina" w Krościenku Wyżnym. Miał tam przebywać z grupą znajomych. Gdy nie powrócił do domu, nie skontaktował się z rodziną ani ze znajomymi, a telefon milczał, o zaginięciu powiadomione zostały służby ratownicze.

Poszukiwania prowadzone w niedzielę (24 listopada) nie przyniosły rezultatu. Były kontynuowane następnego dnia. Uczestniczyli w nich strażacy z JRG PSP z Krosna, druhowie z OSP z Krościenka Wyżnego i Pustyn, policjanci, członkowie Grupy Ratowniczo-Poszukiwawczej "Legion Gerarda" oraz ratownicy z Bieszczadzkiej Grupy GOPR z psem.

To właśnie pies wskazał, że poszukiwany 32-latek może znajdować się w parkowym stawie. Po chwili tragiczne przypuszczenia się sprawdziły. Po częściowym spuszczeniu wody, strażacy ze stawu wyłowili ciało Marcina J. Zostały zabezpieczone do badań sekcyjnych, a wyjaśnieniem okoliczności związanych ze śmiercią mieszkańca Krościenka Wyżnego zajęli się policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.

- Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu mężczyzny było utonięcie. Na ciele nie stwierdzono obrażeń, które wskazywałyby, że do jego śmierci mógł się ktoś przyczynić - poinformowała Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie.

Czytaj również:
Tragiczny finał poszukiwań. Ciało mężczyzny w stawie
Zaginął Marcin J., 32-letni mieszkaniec Krościenka Wyżnego

Udostępnij ten artykuł znajomym: