12 października w Krośnieńskiej Bibliotece Publicznej gościła Agnieszka Urbańska - autorka książek dla dzieci.
Kim są wyjce?, Jak Wandzia Węszynos stała się detektywem i wraz z przyjaciółmi rozwiązuje zagadki? - to m.in. pytania na które odpowiedź usłyszeli mali czytelnicy na spotkaniach autorskich w Krośnieńskiej Bibliotece Publicznej z Agnieszką Urbańską w dniu 12 października br.

W spotkaniach - w Oddziale dla Dzieci i Filii nr 4 KBP - uczestniczyli uczniowie z kl. I-III krośnieńskich szkół - Szkoły Podstawowej nr 3, nr 4, nr 10, Katolickiej Szkoły Podstawowej w Krośnie i Szkoły Podstawowej w Bóbrce.

Już na początku spotkania pisarka zaprezentowała dzieciom tajemniczą postać, która schowała się w etui po okularach. Jak się okazała to był właśnie Wyjec - bohater pierwszej książki z serii o Wandzi Węszynos pt. "Wandzia Węszynos i wyjce z miasteczka". Książka ta otwiera czterotomową serię detektywistyczną przeznaczoną dla najmłodszych dzieci - ostatnia część pt. "Wandzia Węszynos i łowca zwierząt" ukaże się niedługo.

dzieci biorące udział w spotkaniu

Autorka postawiła przed swoimi czytelnikami zadania - musieli m.in. wymyśleć formy powitania dla Wyjca, a później odgadnąć czym zajmuje się detektyw! Dzieci doskonale poradziły sobie z zadaniami, a zachęcone do czytania ustawiły się w kolejce na zakończenie spotkania z książkami pisarki, żeby dostać autograf.

Agnieszka Urbańska jest absolwentką Uniwersytetu Wrocławskiego, doktorem nauk humanistycznych. Poza książkami dla dzieci publikuje również rozprawy literaturoznawcze. Niedługo ma się ukazać jej najnowsza książka pt. "Bilet do wyobraźni, przewodnik po polskiej literaturze dziecięcej po 2000 roku".

Oprócz serii detektywistycznej dla dzieci o Wandzi Węszynos, jest autorką między innymi "Czarownicy w wielkim mieście", "O krześle, które dało nogę", "Opowieści z Kapciuchowa", "Taki kot pomaluje każdy płot". W swoich tekstach łączy realizm z niezwykłością, wykorzystuje też detektywistyczne wątki i tropy. Z upodobaniem inspiruje się rzeczywistością, a w swoich utworach wykorzystuje tak zwany koloryt lokalny.