Całą pulę punktów zgarnęli siatkarze Karpat Krosno, zwyciężając na wyjeździe MOSiR Bochnię (9.11). Siatkarkom natomiast nie wyszedł ligowy mecz z Zawiszą Sulechów (8.11), ale z nawiązką zrehabilitowały się podczas Pucharu Polski (10.11).
Miniony weekend obfitował w siatkarskie wydarzenia. W piątek (8.11) na parkiecie hali przy ul. Bursaki swój kolejny mecz w I lidze rozegrały zawodniczki PWSZ Karpaty MOSiR KHS Krosno. To było spotkanie dwóch beniaminków, bowiem do Krosna przyjechała drużyna Zawiszy Sulechów.

Podopieczne Dominika Stanisławczyka nie mogą zaliczyć tego spotkania do udanych. Przegrały bowiem 0:3 (20:25, 21:25, 17:25).

Mecz od początku nie układał się po myśli gospodyń. Przyjezdne od razu wyszły na prowadzenie (1:4, 10:15, 13:19), którego nie oddały już do końca (20:25). Niewiele lepiej było w drugiej partii, choć po początkowej dominacji siatkarek z Sulechowa (0:5, 7:11), krośnianki zdołały zremisować i wyjść na prowadzenie (13:11). Spora w tym zasługa trudnej zagrywki Anety Dudy, którą wykonywała aż 5 razy z rzędu. Na nic jednak zdały się te wysiłki, ponieważ zaraz przeciwniczki zdobyły serię punktów (13:17) i znów mogły cieszyć się ze szczęśliwego finału (21:25). Trzeci set to tylko przysłowiowa kropka nad „i”. Gospodynie zdołały ugrać zaledwie 17 punktów, tym samym doznając pierwszej porażki w sezonie.

- Nasz piękny sen w I lidze dziś się skończył i to dosyć boleśnie, bo Zawisza wypunktował nasze wszystkie słabości, realizował swoje założenia przedmeczowe. My natomiast graliśmy sobie w siatkówkę - tak to mogę nazwać, nie mieliśmy nic do powiedzenia. Nie realizowaliśmy w ogóle taktyki, nie zagrywaliśmy tam, gdzie trzeba. Druga przyczyna to słabość w ataku. Nie mieliśmy dzisiaj osoby, która wzięłaby na siebie ciężar gry – komentował po meczu trener Dominik Stanisławczyk. - Musimy wyciąć wnioski i dobrze przygotować się do kolejnego spotkania – derbowego w Rzeszowie.

- Każdemu zdarza się słabszy mecz, nam to się niestety trafiło dzisiaj. Mecz zakończył się wynikiem, na jaki zasłużyłyśmy – dodała Aneta Duda.

Świetnie natomiast dzień później na wyjeździe zaprezentowali się podopieczni Krzysztofa Frączka. Nasi siatkarze, mimo że borykają się z kontuzjami, zdołali w dobrym stylu pokonać zawodników MOSiRu Bochnia 1:3 (20:25, 25:20, 23:25, 18:25), dzięki czemu nadal zajmują pozycję lidera ligowej tabeli.

W sobotę (16.11) we własnej hali podejmą drużynę Hutnik Dobry Wynik Kraków, która zajmuje 3. miejsce w tabeli.

Po sobotniej porażce zapomnieć już mogą także krośnieńskie siatkarki. W niedzielę (10.11) w ramach Pucharu Polski podejmowały drużynę Murowana Goślina. Swoją grą potwierdziły, że przegrana z Sulechowem to jedynie wypadek przy pracy. Dziewczyny były w świetnej dyspozycji i gładko pokonały przyjezdny zespół 3:0 (25:19, 25:23, 25:19).

- Puchar to inny ciężar gatunkowy, inne emocje. Rywalki były zmęczone, wczoraj rozegrały 5 setów w Ostrowcu. Dziewczyny zagrały odważnie na zagrywce, to nam ułatwiło grę w bloku, było dużo więcej obron i wyprowadzaliśmy z tego kontry. To wszystko złożyło się na naszą dość łatwą wygraną – oceniał Dominik Stanisławczyk.

Kolejny mecz w ramach Pucharu Polski Karpaty zagrają w grudniu z Ostrowcem Świętokrzyskim (jeśli go wygrają, będą grać z drużynami Orlen Ligi), natomiast następne spotkanie ligowe (16.11) nasze siatkarki zagrają na wyjeździe, ale niedaleko, bo w Rzeszowie, gdzie zmierzą się z tamtejszym Developresem.

Klub Kibica KSS Karpaty Krosno zaprasza na wyjazd do Rzeszowa na mecz z Developresem (16.11). Zbiórka o godzinie 15:40 pod halą sportowo-widowiskową przy ul. Bursaki. Koszt 15 zł od osoby (przejazd w obie strony) + koszt biletu wstępu na mecz.

Zapisy do 14 listopada (czwartek) pod numerem telefonu 692 220 111. Z uwagi na ograniczenia Developresu ilość miejsc ograniczona.