Cztery dni wypełnione były po brzegi doskonałą muzyką, graną na scenie, w klubie, właściwie wszędzie tam gdzie pojawiali się artyści, którzy przybyli by wziąć udział w XIII Galicja Blues Festival. Wydarzenie rozpoczęło się w środę (14.09.), a zakończyło w sobotę (17.09.) koncertem galowym w Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie.
Na początek całego festiwalu odbyło się spotkanie z redaktorem Pawłem Sztompke, który przepięknie mówił i prezentował muzykę związaną z filmem czy teledyskami. Co jakiś czas padały pytania i prośby od widzów odnośnie konkretnego twórcy lub utworu.

Środowe spotkanie było przedsmakiem tego co zdarzyło się podczas następnych dni festiwalowych.

W czwartkowy wieczór rozpoczęła się rywalizacja pomiędzy zespołami. Na scenie pojawiły się (w kolejności występu): The Loudres, Kapitał, Blues Perspective Band oraz The Blues. Poziom prezentacji był zróżnicowany, a najbardziej tego dnia wyróżniła się trzecia w kolejności formacja. Po zakończeniu wykonań konkursowych przyszedł czas na gwiazdy wieczoru. Jako pierwszy na scenie pojawił się duet wokalno-gitarowy The New Lessers. W pięknym, poetyckim recitalu zaprezentowali się z chropowatym, acz przyjemnym głosem Antoni Krupa oraz obdarzona aksamitną barwą, śpiewająca prosto z serca Agata Ślazyk. Niespodzianka czekała na publiczność w trakcie koncertu Los Agentos. Widzowie przyzwyczajeni już do dźwięków, którymi muzycy obdarzali ich przez ostatnie kilka lat, otrzymali całkiem nową jakość. Premierowy program testowany był na krośnieńskiej publiczności. Utwory utrzymane były w klimacie pozytywnie energetycznym. Jeśli blues może mieć słoneczny odcień, to właśnie koncert Los Agentos taki był. Rozbujana publiczność rozpłynęła się po mieście, kiedy wybrzmiały ostatnie dźwięki.

Trzeci dzień festiwalu, to kolejne prezentacje konkursowe. Po wylosowaniu kolejności zaprezentowały się zespoły: Slovak Blues Project, AP Blues, Immunitet i Black Job. Tego dnia poziom występujących był wyrównany. Wśród konkursowiczów najbardziej wyróżnili się grający solidnego bluesa Immunitet, z niepodrabialną słowacką stylistiką Slovak Blues Project oraz bardzo energetyczny Black Job. To właśnie pomiędzy nimi toczyła się rywalizacja o prymat w XIII Galicja Blues Festival. Podsumowaniem trzeciego wieczoru był koncert zespołu Gorczyca i Przyjaciele. Lider formacji Łukasz Gorczyca zebrał wokół siebie fantastycznych muzyków, grających z wielkim wyczuciem. Gościem na scenie był grający na bardzo charakterystycznym instrumencie – Akai EWI 4000 – Waldemar Gołębski, który swoimi umiejętnościami uzupełnił brzmienie zespołu. Cały koncert był bardzo dobrze przygotowany, a i publiczność otrzymała to, czego oczekiwała.

Sobota, 17 września, to czas kiedy ogłoszone zostały wyniki XIII Galicja Blues Festival, a publiczność mogła bawić się przy dźwiękach wielobarwnego bluesa. Otwarcie, tradycyjnie już od lat, należało do Pro Musica Grand Standard Orchestra. Jak zwykle dzieci i młodzież z Prywatnej Szkoły Muzycznej I i II stopnia „Pro Musica” była świetnie przygotowana. Suita utworów zagranych pod dyrekcją Wojciecha Gąbki została przyjęta bardzo dobrze. Na sali zasiadł wieloletni dyrygent tego zespołu Pan Adam Münzberger. Po występie młodych artystów przyszedł czas na wręczenie nagród. Grand Prix XIII Galicja Blues Festival otrzymał duet Barbora Černá i Ľuboš Beňa, czyli Slovak Blues Project. Dla niektórych werdykt komisji artystycznej był zaskakujący, natomiast warto napisać, że w trakcie przesłuchań konkursowych muzycy świetnie ze sobą komunikowali się. Grali prosto, blisko tego korzennego bluesa, ale ze słowackim sznytem. Dodatkowo głos Barbory jest bardzo ciekawy. Jej tembr układał się pomiędzy częstotliwością instrumentów, co tworzyło kompozycyjną całość. Do tego na scenie i poza nią byli bardzo sympatyczni, dzięki czemu zaskarbili sobie przychylność widzów. Niemniej publiczność swoje serce oddała zespołowi Black Job, któremu przyznała swoją nagrodę. Nagroda Dyrektora RCKP trafiła do staszowskiego Immunitetu, a sesja w studio nagrań do Slovak Blues Project. Zwycięski duet na dużej scenie potwierdził umiejętności. W występie wsparł ich harmonijkarz i Dyrektor Artystyczny festiwalu Robert Lenert. Tuż po słowackim duecie przed krośnieńską publicznościa zaprezentował się Limit Blues, który bardzo sprawnie rozruszał widzów. Był to kawał porządnego grania, które uzupełniane przez harmonijkę i saksofon nabierało pełności. Następnie na scenie zaprezentował się Mark Olbrich Blues Eternity, który został wsparty przez wokalistę Jimm'ego Thomasa. Jednak, to ostatni koncert XIII Galicja Blues Festival wzbudził najmocniejszą reakcję publiczności. Laurence Jones, któremu towarzyszyli Roger Inniss (gitara basowa) oraz Phil Wilson (perkusja), pokazał absolutną klasę muzyczną. Występ tych trzech muzyków był porywający. Świetnie zagrane dźwięki, do tego w taki sposób, by nie uronić z nich najmniejszego fragmentu. I jak pokazuje życie, w muzyce potrzebna jest także cisza. Tę muzycy zmieścili w jednym z utworów, dokonując spektakularnej pauzy, pozwalającej wybrzmieć tyle co odegranym nutom. W pewnym momencie widzowie powstali z miejsc i już do samego końca koncertu stali, oklaskiwali, tańczyli i bawili się pod dyktando Laurence'a Jonesa, którego dwukrotnie wywoływali na scenę, aby bisował.

Intensywny był ostatni wieczór XIII Galicja Blues Festival, który przejdzie do historii – podobnie jak cały przegląd – jako jeden z najciekawszych w ciągu ostatnich kilku lat. Czy zatem „13” była pechowa? Na pewno obfitowała w muzyczne kontrasty, które w pełni ubarwiły festiwal.