Funkcjonariusze Straży Granicznej z Medyki zatrzymali dwóch obywateli Turcji, którzy w trakcie kontroli posłużyli się podrobionymi tytułami pobytowymi. Jak się tłumaczyli pogranicznikom?
Cudzoziemcy w wieku 18 oraz 27 lat zgłosili się 16 czerwca do odprawy na wjazd do Polski w drogowym przejściu granicznym w Medyce.
Oprócz paszportów wydanych przez władze Turcji posiadali belgijską oraz włoską kartę pobytu. Strażnicy graniczni wyspecjalizowani w ustalaniu autentyczności dokumentów od razu nabrali podejrzeń co do przedstawionych tytułów pobytowych. Z pomocą przyszedł specjalistyczny sprzęt. Jednoznacznie potwierdzono, że dokumenty uprawniające do pobytu na terytorium UE są fałszywe. Wykonano je na wzór oryginalnych, jednak brakowało w nich kilku zabezpieczeń potwierdzających autentyczność.

- W trakcie rozmowy z funkcjonariuszką SG biegle posługującą się językiem tureckim, cudzoziemcy szczegółowo opowiedzieli historię podróży. Okazało się, że pochodzą z tej samej miejscowości z okolicy Ankary. Młodszy z mężczyzn nie dogadywał się z macochą, starszy chciał dotrzeć do dziewczyny poznanej przez internet. Tak motywowani zdobyli podrobione dokumenty płacąc za nie po 1,5 tys. euro każdy - informuje ppor. SG Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Strazy Granicznej.

Na ich podstawie chcieli dotrzeć na Zachód Europy i tam się osiedlić. Tymczasem usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstwa. Otrzymali odmowę wjazdu i wrócili na Ukrainę. O konsekwencjach prawnych zdecyduje sąd.

- Były to kolejne tego typu fałszywe dokumenty ujawnione w ostatnich tygodniach na przejściu granicznym w Medyce. Poprzednio fałszywe karty pobytu przedstawił inny obywatel Turcji oraz Pakistańczyk. Od początki 2021 roku funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału SG ujawnili łącznie już ponad 2 tys. fałszywych dokumentów - dodaje Piotr Zakielarz.