54-letni mężczyzna zmarł podczas prac podłączeniowych linii energetycznej w Wojkówce. Okoliczności tego zdarzenia będą wyjaśniane pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Krośnie.
2 czerwca dwaj pracownicy firmy energetycznej z Krosna wykonywali podłączenie do sieci energetycznej w miejscowości Wojkówka w lesie, w rejonie niezamieszkałej posesji.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń, około godz. 15 jeden z nich znajdował się na wysokości około 7 metrów. Drugi, gdy szedł do samochodu z narzędziami usłyszał, jak z drabiny spadła rękawica.

- Wtedy zorientował się, że kolega mógł zostać porażony prądem. Powiadomił dyspozytora, by odłączył prąd na linii, na której dokonywali podłączenia, po czym wspólnie z właścicielem posesji ściągnęli nie dającego oznak życia mężczyznę – informuje Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie.

porażenie prądu w Wojkówce
W pobliżu miejsca tragedii wylądował śmigłowiec LPR

Na miejscu pojawiły służby ratownicze: straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. Wylądował też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kilkudziesięciominutowa reanimacja nie przyniosła skutku. Przed godziną 16 lekarz stwierdził zgon 54-letniego mieszkańca Krosna.

Oprócz służb ratunkowych na miejsce zdarzenia przybył również prokurator Prokuratury Rejonowej w Krośnie, inspektor Państwowej Inspekcji Pracy w Krośnie oraz przełożony zmarłego mężczyzny.

Na miejscu wykonano oględziny, zabezpieczono ślady. Ciało 54-letniego mężczyzny zabezpieczono do sekcji zwłok.

Prokuratura Rejonowa w Krośnie wszczyna śledztwo w sprawie tragicznego zdarzenia w Wojkówce.

Jak powiedziała prokurator Iwona Czerwonka-Rogoś, po uzyskaniu niezbędnych opinii, prokuratura zdecyduje, jakie zostaną podjęte dalsze kroki.