Przepychankami, wezwaniem policji i zespołu ratownictwa medycznego pod budynek Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie zakończył się protest aktywistów z Inicjatywy Dzikie Karpaty.
Członkowie Inicjatywy Dzikie Karpaty mieli zgodę na protest do godz. 15.00.

Po odblokowaniu wejścia do budynku RDLP przenieśli się pod bramę służącą do wjazdu na teren za RDLP i zaczęli blokować wjazd. Tam wg ich relacji miało dojść najpierw do potrącenia samochodem jednej z protestujących osób a później do szarpaniny, podczas której uszkodzona została m.in. kamera, którą nagrywali całe zajście. Jedna z osób miała zostać zraniona. Na miejscu pojawiły się patrole policji oraz załoga karetki pogotowia.

uszkodzona kamera
Kamera, która miała zostać uszkodzona podczas szarpaniny

Aspirant sztabowy Paweł Buczyński, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Krośnie, powiedział na gorąco po godzinie 16.30, że w trakcie blokady wyjazdu, jeden z protestujących poinformował, że został potrącony przez wyjeżdżający z parkingu samochód.

- Na miejsce zadysponowany został zespół ratownictwa medycznego i mężczyzna został zaopatrzony i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - powiedział asp. sztab. Paweł Buczyński.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nic mu się nie stało.

O dzisiejszym proteście członków Inicjatywy Dzikie Karpaty pisaliśmy tutaj: Dzikie Karpaty blokują Lasy Państwowe w Krośnie.