Krośnieńscy koszykarze zafundowali kibicom horror z happy endem w derbach Podkarpacia. Do ostatniej akcji meczu nie zabrakło emocji, ostatecznie Miasto Szkła Krosno pokonało Sokół Łańcut 74:73.
Niedzielne spotkanie miało dwa odmienne oblicza. Pierwsza kwarta to całkowita dominacja gości, którzy bardzo szybko wyszli na prowadzenie 12:0. Przyjezdni cały czas utrzymywali niesamowitą skuteczność w rzutach za trzy, trafili 8 z 9 prób. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się pogromem 8:31 dla Sokoła.

Druga kwarta była już wyrównana. Obie drużyny zdobyły po 19 punktów, krośnianie zaczęli odrabiać straty za sprawą Marcina Salamonika. Do przerwy na tablicy widniał wynik 27:50.

Trzecia kwarta okazała się zupełną odwrotnością pierwszej odsłony. To gospodarze przejęli inicjatywę i zdołali odrobić większość strat.

W czwartej kwarcie wojnę nerwów lepiej zniosła ekipa gospodarzy. Decydujący rzut za trzy punkty Dariusza Oczkowicza, kilka sekund przez ostatnią syreną, przesądził o zwycięstwie krośnian.



Miasto Szkła Krosno - Sokół Łańcut 74:73 (8:31, 19:19, 21:9, 26:14)

Udostępnij ten artykuł znajomym: