W Baranowie Sandomierskim dwóch mężczyzn pod wpływem alkoholu, kierowało tym samym autem. Okazało się, że jeden z nich, uszkodził ogrodzenie prywatnej posesji i dodatkowo nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.

W minioną sobotę (13 lutego) o godz. 3 w nocy, dyżurny tarnobrzeskiej policji otrzymał zgłoszenie o tym, że w Baranowie Sandomierskim, kierujący samochodem osobowym renault scenic uszkodził ogrodzenie prywatnej posesji, a kierowca uciekł z miejsca zdarzenia.


Mundurowi pojechali we wskazany rejon i na ulicy Kościuszki w Baranowie Sandomierskim zauważyli uszkodzony samochód i uszkodzone ogrodzenie. Funkcjonariusze przystąpili do wyjaśniania okoliczności zdarzenia, w tym celu przeprowadzili oględziny pojazdu i zabezpieczyli miejski monitoring. W czynnościach uczestniczył przewodnik wraz z psem służbowym.


- Okazało się, że samochodem kierował najpierw 26-letni mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski, do którego należał pojazd. Ustalono, że mężczyzna pił wcześniej alkohol z dwoma kolegami i pomimo, że był pijany, wsiadł za kierownicę pojazdu i przyjechał na stację paliw, by dokupić alkohol. Byli z nim jego koledzy. Gdy 26-latek nie mógł o własnych siłach stać na nogach, jeden z biesiadników postanowił odwieźć go do domu. Tym razem za kierownicę wsiadł 17-letni mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski. Mężczyzna, jak się okazało, też był pijany. Śledczy ustalili, że to nastolatek uderzył samochodem w ogrodzenie. Dodatkowo nie miał on uprawnień do kierowania pojazdami - poinformowała Komenda Miejska Policji w Tarnobrzegu.


Policjanci zatrzymali obu kierowców w ich domach i przewieźli do policyjnego aresztu. Badanie alkomatem wykazało u 17-letniego mieszkańca gminy Baranów Sandomierski 0,84 promila. Starszy mężczyzna miał 0,68 promila alkoholu w organizmie.