Policyjny pościg za motocyklistą w Baranowie Sandomierskim. Dlaczego 66-latek uciekał przed drogówką?

W sobotę (10 kwietnia) po południu policjanci ruchu drogowego w miejscowości Ślęzaki w gminie Baranów Sandomierski zwrócili uwagę na kierującego motocyklem marki Kymco. Mężczyzna jadąc drogą nie używał kasku ochronnego, dodatkowo nie posiadał maseczki na twarzy zasłaniającej nos i usta. Mundurowi postanowili zatrzymać motocyklistę do kontroli drogowej. Dali kierowcy sygnał do zatrzymania się. Jednak ten, widząc policyjny radiowóz, nagle przyspieszył i zaczął uciekać.



Mimo sygnałów nakazujących zatrzymanie, kierowca zignorował polecenia policjantów, zwiększał prędkość i jechał dalej.



- Funkcjonariusze, mając włączone sygnały świetlne i dźwiękowe, ruszyli w pościg za motocyklistą. Kierujący jednośladem w dalszym ciągu przyspieszał. Nerwowo oglądał się za siebie, sprawdzając czy policjanci jadą za nim, wyprzedzał inne pojazdy i dalej uciekał. W pewnym momencie mężczyzna kierujący motocyklem zjechał z głównej drogi i uciekał drogą gruntową, a następnie przez kładkę rzeczną wjechał na wał. Policjanci zatrzymali radiowóz i pieszo kontynuowali pościg. W tym czasie kierowca stracił panowanie nad motocyklem, wjechał w orne pole, przewrócił się i został przygnieciony przez motocykl - poinformowała w niedzielę Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie.



Policjanci zatrzymali pirata drogowego. Okazał się nim 66-letni mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski. Badanie urządzeniem wykazało u motocyklisty 0,16 promila alkoholu w organizmie. 66-latek odpowie między innymi za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, naruszenie przepisów ruchu drogowego oraz brak maseczki zakrywającej usta i nos.



Policja przypomina, że kierowca, który świadomie zmusi policjantów do pościgu i chcąc uciec, nie zatrzyma się mimo stosowania sygnałów dźwiękowych i świetlnych, popełnia przestępstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd również w takim przypadku, może orzec zakaz prowadzenia pojazdów nawet na okres 15 lat.