Niezwykła historia XIX-wiecznej kapliczki z parku leśnego w Krościenku Wyżnym. Skrywająca jeszcze wiele tajemnic, po renowacji wróciła na swoje miejsce.

Skrywane tajemnice

W lesie "Dębinie" w Krościenku Wyżnym (teren Nadleśnictwa Dukla) stoi licząca ponad półtora wieku kapliczka z figurą Chrystusa Króla. Jak podkreśla, Edward Marszałek, prezes Stowarzyszenia Kulturalnego "Dębina" z Krościenka Wyżnego, kapliczka wciąż skrywa wiele tajemnic dotyczących swego powstania



Park "Dębina"

Las "Dębina", po sprzedaży dóbr krośnieńskich przez zaborczy rząd austriacki, od 1 maja 1789 roku, przeszedł na własność Katarzyny z Ossolińskich Jabłonowskiej. Dębina pełniła już wówczas funkcję parku. Wytyczono w niej ścieżki do jazdy konnej i wykonano staw krajobrazowy. Prawie 200-letni starodrzew stanowił piękną oprawę leśnej części parku dworskiego, a właściciele majątku dbali o lasy, do gospodarzenia w nich zatrudniali wykwalifikowanych leśniczych. W roku 1844 funkcję tę pełnił pochodzący z Czech Franz Holstein. Zarządzał też lasami w Krasnej i Czarnorzekach, należącymi do Jabłonowskich, a potem do Skrzyńskich.



Niezwykli goście dworu

Warto wspomnieć, że w tamtych czasach u Jabłonowskich w Krościenku Wyżnym gościł między innymi Aleksander Fredro - to w tym dworze odbywała się jego uczta weselna po ślubie z Zofią z Jabłonowskich Skarbkową. Bywał też komediopisarz w "Dębinie", co potwierdza w swych pamiętnikach Ludwik Jabłonowski. Bywalcami byli również poeci Seweryn Goszczyński i Wincenty Pol.



Figura Chrystusa bez ręki w Krościenku Wyżnym

Czeski leśniczy w Dębinie

Edward Marszałek tłumaczy, że w roku 1846 w miejscowej księdze "Liber memorabilium" proboszcz Andrzej Nowina Ujejski wspomina go jako ofiarę chłopskiej rabacji. Udało mu się jednak przeżyć, choć wielu leśników w dobrach galicyjskich tego szczęścia nie miało.



- Można zatem przypuszczać, że leśniczy Holstein ufundował w lesie kapliczkę w podzięce za uratowanie życia. Jak było naprawdę już się pewnie nie dowiemy. Warto jednak odnotować fakt, że wzmiankę o tym leśniczym znajdujemy w księdze Towarzystwa Wstrzemięźliwości Parafii Krościenko Wyżne, w której jako jeden z pierwszych mieszkańców ślubował on wstrzymanie się od spożywania alkoholu - opowiada Edward Marszałek.



Do dzisiaj nie zachował się żaden wizerunek leśniczego. W archiwach na różnych dokumentach zachowały się tylko jego podpisy. Jedynym widocznym śladem po leśniczym jest figura "Chrystusa bez ręki".



Figura Chrystusa bez ręki w Krościenku Wyżnym

Dlaczego "bez ręki"?

Edward Marszałek mówi, że w 1935 roku pewien śmiałek z Krosna, założywszy się z kolegą, że rzuci w figurę kamieniem, spełnił swój zakład i utrącił rękę Chrystusowi.



- Wkrótce człowiek ten, dostawszy obłędu, rzucił się z okna mieszkania i zginął na miejscu. Kilka dni później zerwał się straszny huragan. Burza trwała zaledwie pół godziny, ale według zachowanych relacji, pod naporem wiatru na ziemi legło ponad 600 potężnych, wiekowych dębów. Tylko 20 drzew oparło się sile wichury z czego trzy w bezpośrednim sąsiedztwie kapliczki - opowiada prezes Dębiny.



Napisy na cokole

Napis na cokole najwyraźniej ktoś poprawiał po latach i z roku 1864, kiedy fundowana była kapliczka, zdobiono 1884, zaś na boku ktoś wykuł datę 1945 z trudnym do identyfikacji monogramem. Na figurze zobaczyć też można ślady od kul, prawdopodobnie sowieckich z II wojny.



Świadek historii lasu

W roku 1999 z inicjatywy Stowarzyszenia Kulturalnego Dębina, w drodze porozumienia pomiędzy wójtem Gminy Krościenko Wyżne i nadleśniczym Nadleśnictwa Dukla, ustanowiono nowe formy korzystania z tego lasu. "Dębina" uzyskała status parku leśnego, pełniąc przede wszystkim funkcję edukacyjną i rekreacyjną dla miejscowej ludności.



Figura Chrystusa bez ręki w Krościenku Wyżnym

Ratowanie kapliczki

Czas, który upłynął od powstania kapliczki, wojny i warunki atmosferyczne mocno nadszarpnęły jej stan techniczny. By uratować ją przed zniszczeniem, Stowarzyszenie Kulturalne "Dębina" z Krościenka Wyżnego zdecydowało o renowacji kapliczki. Od grudnia ubiegłego roku prace wykonywał artysta Grzegorz Tomkowicz.



Duże wyzwanie

Jak podkreśla artysta, odnowienie rzeźby, pomalowanie, czy uzupełnienie dziur i ubytków było dużym wyzwaniem.


- Dolny kamień był jeszcze w miarę dobrze zachowany. Były jedynie niewielkie pęknięcia. Trudna sytuacja była w przypadku części, gdzie jest napis. Kamień okazał się dość kruchy i sypki. Trzeba było wstawić brakujące elementy - opowiada Grzegorz Tomkowicz.



Ślady po pociskach

Jednak najwięcej pracy było przy samej figurze Chrystusa.


- Okazało się, że była kilka razy malowana, miała poutrącane elementy, głowa była klejona jakimś cementem i w pracowni się rozleciała, broda była kiedyś przyklejona. Na bazie piaskowca trzeba było więc odtworzyć szyję i brodę i część tylną z włosami. Na figurze były też widoczne ślady po pociskach, które zostały uzupełnione. Do tego doszło malowanie, czyszczenie, odtłuszczanie, gruntowanie i lakierowanie - tłumaczy Grzegorz Tomkowicz.

Figura Chrystusa bez ręki w Krościenku Wyżnym

Stanęła na swoim miejscu


Dzisiaj (24 kwietnia) odnowiona kapliczka znowu stanęła na swoim miejscu. W całej okazałości będzie ją można podziwiać od przyszłego tygodnia.



- Figura "Chrystusa bez ręki" jest jednym z najciekawszych świadków historii tego lasu. Trwa, mocno wrośnięta w krajobraz, tak jak graby, które mocno wrosły w jej ogrodzenie - dodaje Edward Marszałek.

Prace sfinansowane zostały ze środków Nadleśnictwa Dukla i Stowarzyszenia "Dębina".