Chłopiec pomagał rodzinie w sadzeniu ziemniaków i wsadził dłoń do maszyny rolniczej. Dziecko śmigłowcem LPR zostało zabrane do szpitala. Apel policji w związku z rozpoczynającymi się pracami rolniczymi.

Komenda Powiatowa Policji w Lesku poinformowała o groźnym wypadku, do jakiego doszło 28 kwietnia około godz. 16.00 w miejscowości Hoczew.



Z policyjnych ustaleń wynika, że podczas sadzenia ziemniaków, w którym brało udział kilkoro członków jednej rodziny, poszkodowany został 12-latek. Chłopiec pomagał dziadkowi kierującemu ciągnikiem z podpiętą sadzarką do ziemniaków.



- W pewnym momencie 75-latek usłyszał krzyk dziecka siedzącego na sadzarce. Okazało się, że chłopiec włożył dłoń do maszyny, w wyniku czego odniósł poważne obrażenia dłoni. Dziecko śmigłowcem LPR zostało zabrane do szpitala - poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Lesku.



75-latek był trzeźwy, a ciągnik, którym kierował oraz sadzarka w dobrym stanie technicznym. Trwają czynności wyjaśniające szczegółowe przyczyny wypadku.



Policja apeluje o baczne zwracanie uwagi na dzieci, które towarzyszą dorosłym w polu! Rodzice mogą angażować dzieci do różnych prac, w tym prac związanych z funkcjonowaniem gospodarstwa rolnego, ale pod warunkiem, że wykonywane czynności nie stwarzają zagrożeń dla ich zdrowia i życia. Z badań Instytutu Medycyny Wsi wynika, że podczas prac polowych zdarzają się wypadki, na skutek których dzieci doznają różnych obrażeń, a nawet tracą życie.