Około 50 osób wzięło udział w 19. już edycji akcji Czysty Wisłok. 1 maja sprzątano brzegi rzeki w kilku miejscach na terenie Krosna. Pomysłodawcą przedsięwzięcia jest Tomasz Tatrzański.

Tomasz Tarzański mieszka w Krośnie i jak podkreśla, pomysł na sprzątanie Wisłoka jest konsekwencją tego, co się dzieje nad rzeką z czasów jego dzieciństwa.



- Po ogłoszeniu pierwszej akcji Czysty Wisłok okazało się, że nie jestem sam. Nikt nie lubi śmieci w rzece. Wszyscy jesteśmy, w mniejszym lub większym stopniu, za czystość środowiska odpowiedzialni. Mamy jednak poczucie, że sami nic nie możemy zdziałać. Prawda jest taka, że po prostu ktoś musi zrobić pierwszy krok. Pracy jest bardzo dużo, ale wspólnymi siłami możemy sprawić, że Wisłok będzie czystszy - mówi Tomasz Tatrzański.



W tym roku akcja Czysty Wisłok została zorganizowana po raz 19. 1 maja Sprzątano w kilku grupach brzegi rzeki, m.in w okolicach mostu przy ulicy Asnyka i wzdłuż ogrodów działkowych przy ul. Chopina. Tutaj sprzątała wychowawczyni Aneta Więch z 9-10 HUFCA PRACY w Krośnie z młodzieżą oraz radnym dzielnicy Krościenko Niżne Adamem Charzewskim. Spora grupa 15 ochotników z klubu morsów sprzątała odcinek SZTUKI i okolice mostu przy ul. Asnyka.



- Pracownicy Wód Polskich (8 osób) z dyrektorem Wojciechem Kłosowiczem poszli sprzątać wały wzdłuż bazaru i okolicy kładki przy ul. Fredry. Na Białobrzegach sprzątały dwie grupy. Państwo Syrkowie wzdłuż ul. Mostowej uzbierali 25 worków! Natomiast rodzina Jureczków wysprzątała bardzo trudny do przejścia teren między mostem przy ulicy Konopnickiej a kładką koło oczyszczalni. Na końcu zebraliśmy się na wspólnym zdjęciu i poczęstunku, który przygotowała Justyna Czajkowska z Restauracji Krosno Wegańskie. Wody Polskie natomiast rozdały ekologiczne tekstylne torby zakupowe - opowiada Tomasz Tatrzański.



Później pan Tomasz wraz Grzegorzem Bożkiem zwozili śmieci w dostępne dla śmieciarki miejsca. Zebrano około 180 worków.



- A to wszystko w miejscach, które już kiedyś były sprzątane. Większość śmieci to butelki po napojach i alkoholu. Sądzę, że to się nigdy nie skończy, jeśli będą umarzane zgłaszane występki. Tak samo będzie z wylewaniem ścieków do rzek, dopóki to nie będzie to ścigane. Prawo jest coraz ostrzejsze, ale jest nierespektowane i nieegzekwowane! - dodaje Tomasz Tatrzański.