Dzięki wytrwałości Lesława Wilka, twórcy Podkarpackiego Muzeum Pól Bitewnych z Krosna, udało się odnaleźć zakopany w ziemi w 1941 roku dzwon z Pustelni św. Jana na wzgórzu Zaśpit.
W sobotę, 8 maja, przeprowadzona została akcja poszukiwania dzwonu na Pustelni św. Jana z Dukli na wzgórzu Zaśpit w Trzcianie koło Dukli. Stało się to za sprawą Lesława Wilka z Podkarpackiego Muzeum Pól Bitewnych z Krosna, pasjonata historii i odkrywcy wielu nieznanych faktów z historii Krosna i okolic.

Tym razem wraz z ekipą programu "Było... nie minęło - Kronika Zwiadowców Historii”, który prowadzi red. Adam Sikorski, zawitał na słynną Pustelnię św. Jana z Dukli w Trzcianie.

- Akcję poszukiwania dzwonu chcieliśmy przeprowadzić jeszcze w ubiegłym roku, ale dopiero dzisiaj udało nam się ją doprowadzić do finału. I to szczęśliwego - mówił kilka godzin po zakończeniu poszukiwań Lesław Wilk.

Odnaleziony dzwon w Trzcianie
Dzwon znajdował się na niewielkiej głębokości

Udało się odnaleźć dzwon zakopany przez pustelnika w 1941 r. Podczas okupacji hitlerowskiej, wydane zostało rozporządzenie, na mocy którego wszyscy proboszczowie czy przeorzy klasztorów mieli obowiązek w ciągu 48 godzin zgłosić fakt posiadania dzwonów i podać w jakim trybie przekażą je władzom niemieckim.

- W uzasadnieniu podano, że ma to wzmocnić potencjał militarny armii niemieckiej, która walczy z bolszewizmem - opowiada Lesław Wilk.

Lesław Wilk jest znany z wielu akcji poszukiwawczych zakończonych sukcesami. Od mieszkanki Lipowicy dowiedział się, że jej ojciec, ma informacje mogące go zainteresować. Oczywiście pojawił się u starszego mężczyzny, mającego obecnie już ponad 80 lat i przeprowadził z nim kilka wywiadów.

- Opowiedział mi, że jego ojciec został zatrudniony w 1938 r. na Pustelni w Trzcianie, gdzie pracował do wybuchu II wojny światowej. Gdy Niemcy zakazali odprawiania tam nabożeństw, kontakty nie były już tak częste. Dopiero na początku lat 50. ubiegłego stulecia zaczął pomagać pustelnikowi, który cały czas tam przebywał. Był nim brat Paweł, czyli Józef Ubas, będący opiekunem tego świętego miejsca. Przy małym chłopcu, a obecnie ponad 80-letnim mężczyźnie i jego ojcu, opowiedział o ukryciu tego dzwonu - mówi Lesław Wilk.

Próby odnalezienia dzwonu kończyły się niepowodzeniem, a historia ukrycia dzwonu została na dziesiątki lat "zawieszona". Szczęśliwy traf zrządził, że sprawa trafiła do Lesława Wilka. Dzięki temu zagadka została rozwikłana w sobotę, 8 maja 2021 roku. Dzwon został odnaleziony i wydobyty z ziemi.

- Dzwon jest w stanie fenomenalnym. Jest on jednym z dzwonów jubileuszowych na dzwonnicy, która została zbudowana w 1933 roku w 200. rocznicę beatyfikacji Jana z Dukli. Odprawiona została wówczas uroczysta msza, która zgromadziła wielotysięczną rzeszę pielgrzymów. Odnaleziony przez nas dzwon został ufundowany przez społeczeństwa Śląska i Wielkopolski - opowiada Lesław Wilk.

Odnalezienie dzwona w Trzcinie
Dzwon jest w stanie fenomenalnym - mówi Lesław Wilk

Ze względu na stan zdrowia w akcji wydobycia dzwonu nie mógł uczestniczyć starszy mężczyzna, dzięki którego informacji udało się go odnaleźć.

- Ale jak przekazała mi jego córka, jest z tego powodu przeszczęśliwy - dodaje Lesław Wilk.

Jak podkreśla, cała historia związana z dzwonem, historią jego ukrycia i odnalezienia, ukaże się w najbliższym czasie w artykule na stronie www.muzeumkrosno.pl.

- Zachęcam do przeczytania tej niezwykłej historii. Zaprezentowane zostanie wiele informacji, często do tej pory nieznanych, które udało mi się zdobyć dzięki współpracy z IPN, czy z Archiwum Prowincji oo Bernardynów w Krakowie - podkreśla Lesław Wilk.

Również w telewizji, w programie "Było... nie minęło - Kronika Zwiadowców Historii”, zostanie wyemitowany materiał z akcji wydobycia dzwonu.