Samorządowcy z powiatów krośnieńskiego, bieszczadzkiego, brzozowskiego, leskiego, sanockiego i spotkali się w Urzędzie Gminy w Rymanowie z ministrem Michałem Cieślakiem.
Minister Michał Cieślak odpowiedzialny jest w rządzie za koordynację i prowadzenie działań sprzyjających dialogowi i współpracy rządu z jednostkami samorządu terytorialnego. W Rymanowie spotkał się samorządowcami z południowej części Podkarpacia. Michał Cieślak podkreślił, że premierowi zależy, by komunikacja między rządem a samorządami toczyła się także poza oficjalną przestrzenią, którą jest MSWiA, komisja wspólna rządu i samorządu.

- Stąd moje spotkania i konsultacje z samorządowcami. Wsłuchujemy się w tematy, którymi rząd powinien się zająć. A jest ich naprawdę bardzo dużo. Będę starał się je przenosić na forum rządu w dyskusjach czy debatach. Uczulam premiera i ministrów na postulaty zgłaszane przez was. Przedstawiam sytuację taką, jaka ona jest faktycznie w życiu codziennym - stwierdził Michał Cieślak.

Spotkanie odbyło się w Urzędzie Gminy w Rymanowie
Spotkanie odbyło się w Urzędzie Gminy w Rymanowie

Wójtowie, burmistrzowie i starostowie mówili o problemach, z jakimi borykają się na co dzień oraz o potrzebach tej części Podkarpacia. Zwracali między innymi uwagę na nierówne traktowanie północy i południa województwa.
Zdaniem wicestarosty brzozowskiego Jacka Adamskiego, województwo podkarpackie od lat było podzielone autostradą A4 na część północną i południową. Ta druga część była zapomniana w różnych rozdaniach środków.

- Przykładem są ostatnie rozdania. Powiat brzozowski, gdzie prezydent Andrzej Duda otrzymał 82 procent poparcia, otrzymał 2 mln zł w dwóch rozdaniach na drogi powiatowe. Top jest totalna katastrofa dla nas. Cóż można za to zrobić przy 270 kilometrach dróg powiatowych. Z drugiej strony widzimy, że w północnych powiatach jest po 17-18 milionów. Budzi to kontrowersje i rozczarowanie. Chcemy, by patrzeć racjonalnie na problemy związane z infrastrukturą drogową i chodnikową - stwierdził Jacek Adamski.

Z kolei wójt Domaradza Jan Kędra zwrócił uwagę na zły sposób finansowania oświaty.

- Nie może być tak, że rząd gwarantuje, a my płacimy - stwierdził wójt Domaradza.

Mówił też o planach budowy S19, która ma przebiegać między innymi przez gminę Domaradz.

- Mówiono, że pojedziemy tą drogą w 2024 r., a wszyscy widzimy, jak to dzisiaj wygląda - dodał Jan Kędra.

Jacek Adamski
Przy mikrofonie z prawej wicestarosta brzozówki Jacek Adamski.

Na sprawy oświatowe zwrócił też uwagę wójt Soliny Adam Piątkowski. Mówił, że w przypadku jego gminy, musi dopłacać do otrzymywanej subwencji 5,8 mln zł rocznie.

- Utrzymujemy siedem szkół w tym takie, gdzie uczęszcza 8, 20 czy 30 dzieci. Moim zdaniem, trzeba przyjąć rozwiązanie o minimalnej ilości uczniów w danej placówce oświatowej. Jeżeli rząd nam nie pomoże, to będziemy marnotrawić dalej publiczne pieniądze. A chyba nie o to nam wszystkim chodzi, a o poziom edukacji - mówił Adam Piątkowski.

Wójt Piątkowski zwrócił również uwagę na bardzo kiepską ustawę o gospodarce odpadami.

- To jest skandal, żeby taka ustawa funkcjonowała. Rozwiązania przyjęte w ustawie dotyczące choćby obliczenia kosztów pojemnika są trochę z czasów realnego socjalizmu. Jeżeli cena rynkowa pojemnika 1100 litrów na rynku to około 350-400 zł, a w ustawie mamy zagwarantowane 58 zł, to jak mamy to zbilansować po stronie dochodów i wydatków? - zastanawiał się wójt Soliny.

Samorządowcy Zastanawiali się, czy obecne prawo mówiące, że wójt, burmistrz, czy prezydent mogą sprawować urząd przez maksymalnie dwie kadencje, czyli 10 lat, jest dobrym rozwiązaniem.

- Z obserwacji mogę powiedzieć, że nowy włodarz gminy przez 3-4 lata musi się wdrażać. Jeśli zostanie wybrany na drugą 5-letnią kadencję to, czy będzie miał motywację do działania, do aktywności, wiedząc, że trzeciej nie będzie mógł sprawować. Takie rozwiązanie jest zaprzeczeniem idei samorządności. To mieszkańcy powinni decydować, czy dana osoba nadaje się na takie stanowisko, czy się nie nadaje. A tutaj rząd narzuca z góry rozwiązania uważając, że lepiej wie, niż mieszkańcy danej gminy - powiedział jeden z wójtów.

Odpowiadając na problemy zgłoszone przez samorządowców minister mówił między innymi o programie wsparcia, który ma wzmocnić demografię, wspierać młode małżeństwa. Jednym z jest 12 tys. zł przy urodzeniu drugiego dziecka.
Odnosząc się do spraw subwencji, stwierdził, że na pewno trzeba coś z tym zrobić, ale rząd oczekuje też konkretnych propozycji.

- Padła tutaj propozycja o minimalnej liczbie dzieci w szkole i jest ona bardzo dobra. Ale są też i propozycje pozostawienia w gestii samorządu całej przestrzeni związanej z oświatą w zakresie nieruchomości, a sprawy kadry nauczycielskiej odpowiadałby kurator. I nad tą propozycją też trzeba się poważnie zastanowić - powiedział Michał Cieślak.

Adam Drozd, Michał Cieślak, Piotr Uruski
Od lewej: radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego Adam Drozd, minister Michał Cieślak i poseł Piotr Uruski

W sprawie dwukadencyjności samorządowców powiedział, że jest wiele problemów z tym związanych. Jest to świeża reforma, ale pojawiają się głosy, które wypływają ze środowiska samorządowców, głównie od młodych.

Michał Cieślak, zwrócił również uwagę na bardzo trudną sytuację powiatów oraz miast średnich, w tym byłych miast wojewódzkich.

- Zamierzamy mocno pochylić się nad tymi środowiskami samorządowymi, żeby spróbować znaleźć rozwiązania, które wpłyną na rozwój tych jednostek - dodał minister Michał Cieślak.

W spotkaniu w Rymanowie uczestniczyli również poseł Piotr Uruski i radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego Adam Drozd.