Sąd Okręgowy w Krośnie zmienił częściowo wyrok sądu rejonowego dla 45-letniego Piotra M. Sprawa dotyczyła wypadku koło Dukli, w którym zginęła 17-letnia dziewczyna.
Przypomnijmy. 30 kwietnia br. Sąd Rejonowy w Krośnie skazał 45-letniego Piotra M. z powiatu piaseczyńskiego na 10 miesięcy pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęła 17-letnia mieszkanka gminy Dukla. Do tragedii doszło 17 września 2020 r. na DK19 w Nowej Wsi k. Dukli. Sąd nie zgodził się ze stanowiskiem Prokuratury Rejonowej w Krośnie, która oskarżyła również kierowcę o ucieczkę z miejsca zdarzenia. Dodatkowo sąd orzekł od oskarżonego nawiązkę po 10 tys. zł na rzecz pokrzywdzonych – ojca i brata dziewczyny, która zginęła w wypadku.
Apelacje od tego wyroku złożył prokurator, pełnomocnik rodziny 17-letniej dziewczyny oraz dwóch obrońców oskarżonego.

Prawomocny wyrok w tej sprawie zapadł w Sądzie Okręgowym w Krośnie 7 października br.

Sąd uznał, że pierwszy wyrok jest zbyt łagodny i podwyższył karę bezwzględnego pozbawienia wolności z 10 miesięcy do 1 roku i 6 miesięcy. Dodatkowo orzekł wobec Piotra M. zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 2 lat. Podtrzymał też nawiązki na rzecz ojca i brata 17-latki, która zginęła w wypadku.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Artur Lipiński zaznaczył, że w tej sprawie najbardziej sporna okoliczność dotyczy kwestii, czy sprawca zbiegł z miejsca wypadku. Tak przynajmniej uważa prokuratura.

- Sąd odwoławczy po analizie tej sprawy, a w szczególności po opinii biegłego stanął na stanowisku, że nie da się oskarżonemu przypisać ucieczki z miejsca wypadku. W tej sprawie został przeprowadzony eksperyment, z którego wynika, że Piotr M. miał możliwość zauważenia tego, co się stało przez 0,4 sekundy. To, oraz między innymi fakt, że zatrzymał się w niedalekiej odległości na parkingu na stacji paliw, a także zeznania kilku świadków co do zachowania kierowcy przemawia, że oskarżony nie zbiegł z miejsca wypadku - powiedział sędzia Artur Lipiński.

Samochód, w którym zginęła 17-latka

Sąd przypomniał, że przestępstwo, o które został oskarżony 45-letni mężczyzna zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Sędzia Artur Lipiński zaznaczył, że za Piotrem M. przemawiała jego dotychczasowa postawa. Jako strażak wielokrotnie udzielał pomocy przy podobnych zdarzeniach, że cieszy się w swoim miejscu zamieszkania nieskazitelną opinią. Znalazło to wyraz w licznych pismach, które trafiły do sądu.

- Jest też jednak i druga strona. Trzeba zwrócić uwagę, że oskarżony jest kierowcą zawodowym. Feralnego dnia wyjechał z Michalowiec na Słowacji zdając sobie sprawę, że ma niesprawny układ hamulcowy i niesprawne ogumienie w przyczepie. W tym dniu padał deszcz, było ślisko i kierowca powinien mieć świadomość, że przy ukształtowaniu drogi w tamtym rejonie, musi zachować szczególną ostrożność. Tymczasem jechał w zestawie z przyczepą z prędkością 73 km/h przy ograniczeniu do 50 km/h. Dodatkowo, zdaniem biegłego, sposób poruszania się był także niewłaściwy - mówił sędzia Artur Lipiński.

Dodał też, że skutek działania oskarżonego był bardzo tragiczny. Zginęła 17-letnia dziewczyna, a kierowca doznał obrażeń ciała. Osoby pokrzywdzone nawet w najmniejszym stopniu nie przyczyniły się do zaistnienia wypadku.

- Kara 10 miesięcy pozbawienia jest więc karą rażąco łagodną i dlatego została podwyższona do 1 roku i 6 miesięcy. Sąd uznał też, iż naruszenia przepisów przez kierującego są na tyle poważne, że powinien mieć zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 2 lat - dodał sędzia w ustnym uzasadnieniu wyroku.

Wyrok jest już prawomocny. Przysługuje od niego jedynie kasacja do Sądu Najwyższego.

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. terazKrosno.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.