Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała raport. Co było przyczyną wypadku w lipcu 2020 r. przy ul. Zręcińskiej w Krośnie?
5 lipca 2020 r. około godziny 8.00 rano w Krośnie przy ul. Zręcińskiej doszło do wypadku samolotu ultralekkiego KR-2S. Był on pilotowany przez 70-letniego pilota oblatywacza. Samolot wystartował z płyty krośnieńskiego lotniska. W wyniku utraty mocy silnika pilot podjął próbę awaryjnego lądowania na posesji przy ul. Zręcińskiej. Początkowo uderzył w latarnię uliczną, a następnie w ogrodzenie posesji i zaparkowany przy domu samochód osobowy. 70-letni pilot z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala w Krośnie. Na miejscu wypadku pracował przedstawiciel Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Śledztwo wszczęła też Prokuratura Rejonowa w Krośnie.

Jak poinformowała Prokurator rejonowy w Krośnie Iwona Czerwonka-Rogoś, śledztwo zostało umorzone w grudniu 2020 r. Zgodnie z obowiązującym prawem, nie doszło w tym przypadku do wystąpienia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, lub dla mienia w wielkich rozmiarach. Kwestia wyrządzenia szkody w mieniu powinna być dochodzona w drodze powództwa cywilnego.

W lutym br. ukazał się natomiast raport końcowy Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Katastrofa samolotu w Krośnie

Z ustaleń PKBWL wynika, że pilot oblatywacz przybył na krośnieńskie lotnisko około godz. 7.00 rano, by wykonać oblot techniczny samolotu po zmianie silnika. Po wykonaniu trzech próbnych rozbiegów pilot stwierdził, że silnik działa prawidłowo i postanowił wykonać lot. Po oderwaniu się samolotu od ziemi, pomimo manetki gazu wciśniętej do końca samolot przeszedł do lotu poziomego, a następnie zaczął się zniżać.

- Pilot na małej wysokości wykonał zakręt w lewo (o około 90°) z małym przechyleniem. W trakcie zakrętu zauważył po prawej stronie pomiędzy zabudowaniami małą łąkę i stwierdził, że spróbuje tam wylądować. Pilot zainicjował zakręt w kierunku łąki i w tej samej chwili prawe skrzydło samolotu uderzyło w przydrożną latarnię, której pilot nie zauważył. Samolot obrócił się w powietrzu w prawo o około 180° i spadł na teren prywatnej posesji uderzając w płot, zaparkowany samochód, który przemieścił się w bok i uszkodził garaż i zatrzymał się na płocie po drugiej stronie posesji - czytamy w raporcie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Po zatrzymaniu się samolotu pilot wyłączył iskrowniki, zamknął zawór paliwa i po rozpięciu pasów opuścił kabinę. Ponieważ samolot się nie zapalił, pilot wrócił do kabiny i zabrał swoje słuchawki oraz nakolannik. Chwilę później pojawiły się służby ratownicze. Pilota przewieziono do szpitala.

W trakcie badania wypadku sprawdzona została dokumentacja samolotu. KR-2S został zarejestrowany na Słowacji i posiadał świadectwo zdatności do lotu z datą ważności do 10 maja 2020 r. przedłużoną następnie o cztery miesiące ze względu na pandemię.

Katastrofa samolotu w Krośnie

W raporcie wypunktowano też kilka niejasności związanych z samolotem. Według dokumentacji, od 2016 r. zamontowany był silnik Corvair, natomiast w rzeczywistości został on zamontowany dopiero przed zdarzeniem w roku 2020. W międzyczasie w samolocie był silnik Rotax. Ponadto według zapisów w dzienniku pokładowym, od chwili zarejestrowania samolot wylatał blisko 92 godziny, a według oświadczenia właściciela około 300 godzin. Według książki lotów pilota, wylatał on na tym samolocie 48 godzin, a według wpisów do dziennika pokładowego 9 godzin.

Zespół badawczy ustalił też, że w dniu zdarzenia pilot posiadał Preukaz Pilota wydany przez Slovenská Federácia Ultraľahkého Lietania (SLUF) po upływie okresu ważności.

Nie złożono również wniosku do SLUF o zgodę na wykonanie lotu technicznego. Zgodnie z przepisami SLUF lot techniczny wykonany bez takiej zgody był lotem nielegalnym i nie powinien mieć miejsca.

PKBWL uznała, że przyczyną zdarzenia było rozpoczęcie startu do oblotu samolotu po zmianie silnika z miejsca, które nie dawało możliwości wykonania bezpiecznego lądowania w razie wystąpienia awarii. Do wypadku przyczynił się brak dokładnych ustaleń pomiędzy pilotem a właścicielem samolotu dotyczących zakresu prób, jakie miały być wykonane w dniu zdarzenia, rozpoczęcie rozbiegu samolotu do startu w odległości około 300 m od progu pasa startowego DS 3 na kierunku 29 oraz niewyregulowanie kąta zaklinowania łopat śmiga samolotu.

Zdjęcia z wypadku: Katastrofa samolotu w Krośnie

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. terazKrosno.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.