Wspaniałego jubileuszu doczekały się Targowiska. W sobotę 10 października odbyło się kolejne spotkanie mieszkańców wsi mające na celu zjednoczyć lokalną społeczność.
Pierwsza wzmianka o wiosce została zapisana w 1365 roku w dokumentach króla Kazimierza Wielkiego. Całą historię miejscowości przedstawił wójt gminy Miejsce Piastowe Marek Klara, miłośnik historii.

Oto co powiedział sołtys wsi, Aleksander Mercik:
Targowiska obchodzą 650-lecie. Spotkaliśmy się w określonym gronie i padło pytanie jak uczcić te uroczystości. Ktoś podpowiedział żeby zrobić kilka spotkań i zacząć od uroczystości odpustowych. Należało zaprosić ks. abp Józefa Michalika, który nie był u nas 25 lat. Przyjechał w dniu 13 lipca 2015 r. Kolejne spotkanie odbyło się w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny- 15 sierpnia. Połączone ono było z dożynkami i rocznicą przybycia do Targowisk ks. Tadeusza Dudzika. Zaskoczeniem dla niego, był prezent od delegacji wsi które tworzyły kiedyś Targowiska, a więc oprócz wioski macierzystej: Zalesie i Widacz. Na zakończenie posadzono pamiątkowy dąb 650-lecia.

Powiedziałem do kolegów, że biorę sobie za punkt honoru, aby na uroczystości zaprosić całą wioskę. Jak to zrobić, gdyż wioska liczy 2250 mieszkańców. Najpierw przybyły władze, dotychczasowi sołtysi, przewodniczący organizacji społecznych, ludzie znaczący w Targowiskach i zaangażowani w życie wioski.
Na I spotkanie zaprosiliśmy najstarszych mieszkańców wioski. 6 września w sali domu ludowego pojawiło się 140 osób w wieku „70+”.Najstarszy uczestnik miał 92 lata. Chwyciło to i kiedy ogłosiłem, że następne spotkanie będzie 10 października, w przedziale wiekowym 15 lat, okazało się, że obiekt ten nie pomieści tych osób. Zmniejszyliśmy przedział i dzisiaj na sali jest 160 mieszkańców od 60-70 lat. Za 2 tygodnie, 24 października myślimy gościć 50- 60 letnich i to jest 250 osób. W listopadzie będą przynajmniej 2 spotkania. Chcę to wszystko zakończyć 6 grudnia Mikołajkami, aby każde dziecko wróciło z prezentem do domu.
Role organizacyjne są podzielone, pomagają: Rada Sołecka, koło gospodyń wiejskich, strażacy. Sołtys odwiedza wszystkich mieszkańców i wręcza zaproszenia. Koszty uczestnictwa pokrywają się same. Przy wpisywaniu się do księgi pamiątkowej wrzucane są wolne datki do specjalnej skarbony. Dzisiaj pełną obsługę wykonują strażacy. Gotowanie bigosu, tłuczenie ziemniaków, podawanie kawy to specjalność OSP. Na uroczystość przygotowano swojskie wyroby (zabita została świnia), które znajdą się w drewnianej zagrodzie. Oczywiście można będzie też spróbować różnych nalewek i lokalnego produktu, robionego dawniej przy księżycu. Organizacja takich imprez buduje mnie jako gospodarza tej wioski. Chodząc po wsi, często dostaję pytanie: "A kiedy moja kolejka nadejdzie? Panie sołtysie, żona i jej kreacja nie mogą się już doczekać." Odpowiadam jak w dawnej piosence: "Przyjdzie na to czas”.


Targowiska

Radny Sejmiku Województwa, Dariusz Sobieraj, lekarz-urolog Wojewódzkiego Szpitala w Krośnie: - Wspaniała integrująca impreza ludzi w wieku 65-70 lat. Kolejna związana z Jubileuszem. Cieszę się, ze mogę w niej uczestniczyć. Wielką sztuką jest obecnie wyciągnąć z ludzi z domu, zaprezentować dobrą kuchnię i tradycję. Widać było zainteresowanie wykładem o historii Targowisk, etymologii ich nazwisk, o rodowodach. Przyjemne z pożytecznym. Najlepsza forma rekreacji, bo są tańce i śpiewy. To jest to co w takich miejscowościach powinno się robić, aby je integrować. Sejmik Województwa uczestniczy w takich wydarzeniach poprzez tzw. miękkie projekty (do 3500 zł) na różnego rodzaju uroczystości: dożynki, święto chleba, pieczonego ziemniaka czy na inne związane z pielęgnowaniem polskich, naszych regionalnych tradycji. Życzę dzisiaj wszystkim aby dobrze się tutaj bawili. Niech te imprezy zapoczątkowane z okazji 650.lecia trwają cały rok. Seniorom życzę przede wszystkim zdrowia, gdyż jest przede wszystkim częścią polityki senioralnej. Starszy człowiek czuje się być na uboczu, trochę zagubiony, niepotrzebny. Dzieci wyszły już z domu, wnuki nie zawsze są z dziadkami. Jest to najlepsza forma pomocy samorządu dla starszych.

Urocza zabawa zakończyła się daleko po północy. Wspomnieniom z dawnych lat nie było końca. Niektórzy nie rozpoznawali kolegów i znajomych. - Kiedyś miałeś taką czarną czupryną, a dzisiaj pozostało tylko dużo miejsca do całowania i oczy się jakoś obniżyły – usłyszałem kiedy seniorzy wyszli na dymka. Jeszcze wigor pozostał, można było zauważyć obserwując tańce i hulanki z balkonu i sceny Sali Domu Ludowego w Targowiskach.

Oceń artykuł