Przedwczoraj i wczoraj żyło się jak zawsze, to motto wystawy etnograficznej otwartej w budynku "starej szkoły" w Jaśliskach. Tuż po niedzielnej sumie, zachęceni przez proboszcza jaśliskiej parafii spora grupa mieszkańców tego malowniczego zakątka Polski, udała się do "ich szkoły", która od kilku lat już nie funkcjonuje i "oczekiwała" na jakąkolwiek propozycję użytkowania.
Autorami wspaniałego pomysłu są Magdalena Lorenc oraz Marek Szałaj. To właśnie oni powitali przybyłych gości m.in.: wójta gminy Jaśliska Ignacego Lorenca, proboszcza parafii Jaśliska ks. Grzegorza Polasza, Dyrektora Zakładu Karnego w Łupkowie ppłk Marka Grabka, Dyrektora Zespołu Szkół Publicznych w Jaśliskach Adama Dańczaka, krośnieńskiego malarza, Tadeusza Marszałka, Bogusława Szczurka, Zbigniew Piwkę z Biura Rozwoju Miasta Krosna i innych zgromadzonych. Przyjechała także, żona zmarłego (+2012) Stanisława Puchalika (+2012), krakowskiego malarza związanego z ASP w Krakowie. Krótka modlitwa do Matki Boskiej o opatrzność nad dalszym rozwojem Jaślisk rozpoczęła całe spotkanie. Zwiedzający, mogli zapoznać się z eksponatami; starymi zdjęciami, dokumentami, działaniem maszyn rolniczych oraz dowiedzieć się wielu ciekawych faktów, dotyczących Jaślisk i okolic. Podkreślić należy również, iż dzięki pokazanej prezentacji dorobku kulturalnego osadzonych w Zakładzie Karnym w Łupkowie, które znajdują się wśród eksponatów, została nawiązana współpraca w zakresie wspólnego prezentowania publiczności dzieł sztuki jak i szkolenia. Uzupełnieniem wystawy stała się promocja książki- albumu pt. „Jaśliska– gmina atrakcyjna turystycznie” (98 s.- tw. opr.) gdzie w zdjęciowej i tekstowej formie przedstawiono dzieje, zabytki, zasoby przyrodnicze, znani ludzie z terenu gminy. Całość zredagowała Joanna Lipka, która przedstawiła także wydarzenia lokalne i działające gospodarstwa agroturystyczne.

"Pomysł zgromadzenia eksponatów w regionalnej izbie powstał w 2012 roku - opowiadał Marek Szałaj. Byłem jednym z twórców takiego - czegoś w Rymanowie. Postanowiłem to przenieść na grunt rodzimy. Ludzie, którzy oddają swoje pamiątki, czasami niszczejące, będą mieli tutaj swój udział. Robią to bezinteresownie. Wiele rzeczy zostało w starych gospodarstwach. Dla niektórych stare rzeczy stanowią pamiątki rodzinne. Po dłuższej rozmowie decydują się przekazać historyczne rzeczy. Zgromadziliśmy ponad 150 wartościowych eksponatów. Najbardziej wartościowe to: waga (1932), gramofon (1901), cynowy kandelabr (1768), topór kata (XVIII w.), płaszcz księdza- czamara( 1820-1840), narty (1930), stągiew drewniana (z początku XX w.), młynek do czyszczenia zboża, skrzynia na bieliznę, kuferek i skrzynia (waliza) do podróży, lampa do dorożki, żelazko na węgiel, beczka i szatkownica do kapusty, sierpy, kosa, cepy, radio, narty (1930), zestaw lamp naftowych, artykuły żydowskiego sklepu bławatnego (koronki znanej firmy „Barbancja” oraz grzebienie, spinki, wsuwki z lat 1920/30). ”Trafiły tutaj także obrazy autorstwa skazanych z pobliskich zakładów karnych (brali także w renowacji pomieszczeń) przedstawiających m.in.: jaśliskie pejzaże i panoramy.

Magdalena Lorenc, polonistka i bibliotekarka mówiła: „Jaśliska leżą w centrum Beskidu Niskiego, który odwiedzany jest przez wiele osób. Marzę, aby cały budynek „starej szkoły” zaadaptowany został w wystawy tematyczne, które powinny być dla nas szczególnie ważne. Biorąc pod uwagę obietnicę Wójta Gminy, Ignacego Lorenca, mam nadzieję, że te plany i marzenia ziszczą się w niedalekiej przyszłości. „Przedwczoraj i wczoraj żyło się jak zawsze...”, po wędrówce, po tej jakże ciekawej historii naszych Jaślisk, każdy może interpretować te słowa w swój sposób. Wejdźmy w drzwi przeszłości, a dowiemy się jak smakuje piękno naszej wspólnej historii. Dzięki tak małym, a zarazem dużym dokonaniom, możemy być świadkami wspaniałego rozkwitu naszej małej ojczyzny. Wielki Polak, Błogosławiony Jan Paweł II powiedział: „Pamięć o Przeszłości oznacza zaangażowanie w Przyszłość”.