Już po raz drugi "na stawach" w Niżnej Łące i szeroko pojętej okolicy było bardzo głośno, a to za sprawą rockowego festiwalu, który odbył się tam w niedzielę 24 czerwca.
Organizacja tego wydarzenia po raz kolejny stanęła na wysokim poziomie. Festiwal rozpoczął się od koncertu Utopii, znanego gothic metalowego zespołu z Rogów z nową wokalistką Natalią Zajdel, która zastąpiła na wokalu Karinę Oziminę. Jako drugi wystąpił zespół P.A.G.E. z Rymanowa, który po melodyjnej Utopii postawił na ciężkie riffy. Jak muzycy sami o sobie piszą: Jesteśmy zespołem nieokiełznanym, który lubi wdzierać się w umysły słuchaczy i pozostawiać tam niezapomniane wrażenia. Charakterystyczne są dla nas kompozycje oparte na ciężkim brzmieniu gitar i melodyjnych refrenach oraz mocne, czasem dosadne teksty mówiące o sprawach, które są dla słuchaczy niewygodne. Nic więc dziwnego, że na okładce debiutanckiej płyty zespołu, która nosi tytuł "Online", znajduje się przekrój krwioobiegu człowieka, którego pompą nie jest serce, lecz… smartfon.

Następnie zagrał zespół, czy może lepiej użyć sformułowania - projekt - Bimber. Bo jak inaczej nazwać skład, który na co dzień gra w innych, różnych zespołach (np. znani wszystkim Groovińscy oraz Deck z Rogów) a w repertuarze ma same rockowe hity. Muzyka jaką poczęstował słuchaczy Bimber była przyjemna dla ucha i rozluźniająca - miała za zadanie przygotować uczestników do wstrząsów, które dopiero miały nadejść. Niestety, zgromadzonych przed sceną słuchaczy przepędziła pod parasole Jasia Wędrowniczka, który odpowiadał na tej imprezie za smaczny catering, tyle gwałtowna, co krótkotrwała ulewa.

Rock Staw Festival

Kolejnym zespołem, który prezentował się na scenie była grupa Jahfarai, chłopaki tak piszą o swoim stylu: Ciężko jest nam przyporządkować naszą muzykę do określonego gatunku. Generalnie zresztą nie przywiązujemy do tego większej wagi, po prostu gramy to, co akurat nam leży na sercu, to, co siedzi nam w głowie i to, co lubimy. Jeśli jednak potrzebujecie punktu odniesienia, to najogólniej można powiedzieć, że nasza muzyka jest mieszanką rocka, reggae, ska, alternatywy i czego tam jeszcze chcecie. Dla uproszczenia warto jednak ustalić, że zespół zagrał bardzo przyjemne w odbiorze reggae, a sekcja dęta zespołu poczęstowała wszystkich słuchaczy nutką luzu.

Po zapadnięciu zmroku wystąpił Krusher - krośnieński zespół grający na pograniczu metalu i rocka. Historia tego zespołu sięga roku 2002, więc jeszcze dwa lata i Krusher będzie pełnoletni. Chociaż patrząc na osiągnięcia kapeli, sytuacje tę ma już dawno za sobą: wydawnictwa studyjne, setki koncertów, zaaranżowanie własnego festiwalu o nazwie Krushfest, na którym w tym roku wystąpi zespół Hunter. Dorobek godny niezwykle pracowitego zespołu, jakim bez wątpienia jest Krusher.

Rock Staw Festival w Niżnej Łące

I wreszcie przyszła pora na Acid Drinkers, zespół wykonujący baaardzo szeroko pojęty heavy metal (lub jeżeli ktoś woli i się w tym nie pogubi, to: thrash metal, crossover thrash, hardcore, groove metal, speed metal). Znany, lubiany i szanowany w kręgach słuchaczy metalu kwartet, który gra już nieprzerwanie od 1986 roku i ma w swoim dorobku kilkanaście płyt studyjnych. Muzycy lubią grać głośno, dlatego na tegoroczny festiwal zaszła potrzeba wynajęcia dodatkowego, nagłośnieniu o mocy 20 KW na stronę. Tak duże nagłośnienie wynikało przede wszystkim z ridera technicznego Drinkersów. Każdy z uczestników zauważył pewnie dodatkowe kolumny - subbasy (było ich dziesięć), które stanęły przed sceną – tym samym wyczuwalny był efekt uderzenia dźwięku o bardzo niskich częstotliwościach, który w przypadku zespołu takiego jak Acid Drinkers robił piorunujące wrażenie.

Cały festiwal zakończył się ok. 23:30, zarówno ochrona festiwalu, jak i strażacy z OSP nie odnotowali jakichkolwiek incydentów, cały festiwal przebiegał w spokojnej, rozrywkowej atmosferze.

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!

CAPTCHACODE_FORM_TEXT