Bez większego przygotowania wsiadł na rower i wyruszył w podróż życia. Rodowity Anglik Benedict Plowman w ciągu 13 dni przejechał ponad 2 tys. km z Londynu do dukielskiej Jasionki.
Rodowity Anglik Benedict Plowman postanowił niemal z dnia na dzień wyruszyć na rowerze własnej konstrukcji w podróż życia. Powody były dwa, główny to chęć zebrania funduszy na edukację związaną z groźną chorobą jaką jest sepsa. Dotknęła ona jednego z członków jego rodziny. Drugi to pasja do rowerów i marzenie stworzenia firmy produkującej jednoślady.

Celem podrożyły nieprzypadkowo była Jasionka. W tej poddukielskiej miejscowości mieszkają jego znajomi z Londynu a on jeszcze nigdy nie był w Polsce. O urokach miejscowości słyszał od swojej dziewczyny, która odwiedziła Jasionkę dwa lata temu.

Benedict Plowman

Benedict wyruszył 6 września. Przez ostatnie 13 dni przejechał ponad 2 tys. kilometrów i odwiedził 8 krajów. Ostatni z nich - Słowację - odwiedził na kilka minut podczas ostatniego etapu wyprawy z Tarnowa do Jasionki. Na trasie obyło się bez większych niespodzianek. Zaliczył jeden upadek na wąskich ulicach Krakowa, miał też kłopoty z oświetleniem roweru i przez moment pomylił trasę z powodu rozładowanego telefonu.

W Jasionce owacyjnie powitali go znajomi. Tradycyjnie bo po staropolsku "chlebem i solą", a także szampanem i czymś mocniejszym.

Benedict spędzi w Polsce kilka dni, chce zwiedzić najbliższe okolice, w tym wieże widokową na szczycie Cergowej. Do Londynu wróci samolotem.