Piotr O. odpowiada przed Sądem Okręgowym w Krośnie za usiłowanie zabójstwa swoich dwóch znajomych. 54-letni mężczyzna miał ugodzić nożem 61-letniego Mariana W. i 26-letniego Sławomira Ś. podczas libacji alkoholowej 14 marca br. w Iwoniczu.
Kolejna rozprawa dotycząca dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się w drewnianym domu jednorodzinnym należącym do Mariana W. w Iwoniczu odbyła się 29 listopada. Zeznawał na niej lekarz, który wydawał dodatkową opinię dotyczącą obrażeń ciała u dwóch ugodzonych nożem mężczyzn, oraz mechanizmu ich powstania.

W przypadku Sławomira Ś. była to powierzchowna rana cięta szyi, przedramienia a także otarcia naskórka klatki piersiowej.

Z kolei Marian W. miał liczne rany cięte brody i przedniej powierzchni szyi, rany cięte palców na prawej i lewej ręce oraz liczne otarcia skóry szyi. 61-letni mężczyzna został zaatakowany nożem od strony pleców. Głębokość zadanych mu obrażeń dotyczyła skóry i tkanki podskórnej.

Zarówno w jednym jak drugim przypadku były to rany niegroźne, skutkujące "rozstrojem zdrowia i naruszeniem czynności narządów ciała na okres poniżej dni siedmiu".
Na pytanie sędziego Artura Lipińskiego, lekarz stwierdził, że w przypadku Mariana W. siła zadanych mu ciosów nie była zbyt duża, ale jednak na tyle były one mocne, że spowodowały przecięcie skóry.

Obrończyni oskarżonego Piotra O., adw. Katarzyna Pietruszka, zapytała biegłego, czy gdyby nie udzielono pomocy medycznej obydwu mężczyznom, doszłoby do ich śmierci. - Jeśli nie udzielono by im pomocy medycznej, to nie doszłoby do ich śmierci. Nie były uszkodzone ani drogi oddechowe, ani duże tętnice przebiegające na szyi - stwierdził lekarz wydający opinię.

Sławomir Ś.
Biegły psycholog uznał, że zeznania Sławomira Ś. są wiarygodne

Biorąc pod uwagę miejsce zadanych uderzeń, czyli w szyję, Marianowi W. i Sławomirowi Ś., zachodziło bezpośrednie zagrożenie dla jego życia bądź ciężkiego uszkodzenia ciała. Dodał jednak, że siła uderzeń musiałaby być większa.

Zeznania w sądzie złożył również biegły psycholog, w obecności którego zeznawał na poprzedniej rozprawie Sławomir Ś. Stwierdził on, że zeznania 26-latka są wiarygodne, nie ma skłonności do konfabulacji i mogą stanowić dowód w sprawie. W trakcie zdarzenia znajdował się pod wpływem alkoholu, ale stan upojenia nie zakłócił ich odbioru.

14 marca br., gdy doszło do zdarzenia, cała trójka była pijana. 54-latek miał około 2,5 promila alkoholu, Marian W. nieco ponad 2 promile, a Sławomir Ś. 1,2 promila.

Piotr O. nie przyznał się do usiłowania zabójstwa. Powtarza, że nie zaatakował ich nożem. Potwierdził natomiast, że doszło do przepychanki i szarpaniny. Szczegółów nie pamięta, bo był wtedy zbyt pijany.

Na kolejnej rozprawie mają zeznawać biegli psychiatrzy, którzy wydali ostatnią opinię w sprawie poczytalności Piotra O.

Oskarżony jest cały czas tymczasowo aresztowany. Usiłowanie zabójstwa zagrożone jest karą pozbawienia wolności od lat 8 do dożywocia.