Marian Duda, Andrzej Pluta, Waldemar Hołda i Stanisław Tasz zostali wyróżnieni podczas IX Balu Charytatywnego Otwartych Serc. W trakcie aukcji udało się zebrać prawie 43 tys. zł.
Bal charytatywny już od blisko 10 lat organizuje Fundacja Otwartych Serc im. Bogusławy Nykiel-Ostrowskiej z Krosna. W tym roku odbył się 8 lutego w kompleksie weselnym "Dwa Serca" w Krośnie. Bawiło się na nim blisko 150 osób, którym nie jest obojętne dobro drugiego człowieka.

Co roku podczas balu charytatywnego prezydent Krosna wyróżnia statuetkami osoby, które w swojej działalności zawodowej lub społecznej, wykazują się szczególną wrażliwością serca na potrzeby Krosna i jego mieszkańców. - W ten symboliczny sposób, w gronie wielu osób, dziękujemy im za wrażliwość, za niesioną innym pomoc - powiedział prezydent Piotr Przytocki.

W tym roku statuetką uhonorowany został Marian Duda, prezes krośnieńskiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, od 12 lat społeczny rzecznik praw dziecka, przewodniczący Rady Pożytku Publicznego w Krośnie. - Jest cenionym pedagogiem, organizatorem działalności edukacyjnej, opiekuńczej, terapeutycznej. Z wielkim zaangażowaniem wspiera dzieci, których dobro jest dla niego najważniejsze. Jest niestrudzonym orędownikiem idei korczakowskiej - stwierdził Bronisław Baran, zastępca prezydenta Krosna.

Statuetkę i dyplom wręczyli prezydent Piotr Przytocki z zastępcą Bronisławem Baranem. - Przyjąłem tą statuetkę trochę ze skrępowaniem, gdyż to ja powinienem dziękować za to, że mogę zajmować się sprawami, w tych mogę się spełniać - powiedział Marian Duda.

Jak dodał laureat statuetki, od kilkunastu lat można zaobserwować zmianę problemów, które dotykają dzieci. Wiążą się one również z dokonującymi się zmianami. - Jeszcze kilkanaście lat temu zdarzały się interwencje w szkołach, a sprawy zgłaszane przez uczniów czy rodziców dotyczyły naruszania praw dziecka przez placówki oświatowe. Teraz już tego praktycznie nie ma, a zjawisko naruszania praw dziecka przeniosło się na poziom rodziny. Niejednokrotnie trzeba mocno ingerować w sprawy rodzinne, ale tak, żeby dzieci jak najmniej na tym cierpiały. Niezwykle ważne są więc próby mediacji między stronami - powiedział Marian Duda.

Rokrocznie z letniego i zimowego wypoczynku organizowanego przez TPD w Krośnie korzysta około 1000 dzieci, z tego około połowa, dzięki pozyskiwanym z różnych źródeł środkom, korzysta za darmo.
Trzy statuetki "Otwartych serc" przyznała również fundacja. Uhonorowano nią Andrzeja Plutę, Waldemara Hołdę i Stanisława Tasza. Profesor Andrzej Pluta jest współzałożycielem (2010 r.) i kierownikiem Oddziału Hematologii Onkologicznej Szpitala Specjalistycznego Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego w Brzozowie, którym kieruje po dzień dzisiejszy. Jest to największy i najlepiej wyposażony ośrodek hematologiczny na Podkarpaciu.

- W 2018 r. dzięki jego ogromnej pracy i determinacji, w Brzozowie został utworzony jedyny na Podkarpaciu ośrodek transplantacji szpiku, w którym wykonano 50 autologicznych przeszczepów. Jest wybitnym specjalistą, autorytetem medycznym, a przede wszystkim lekarzem niezwykle oddanym pacjentom - powiedział Zygmunt Jerzyk, prezes Fundacji Otwartych Serc im. Bogusławy Nykiel-Ostrowskiej.

Waldemar Hołda
Statuetkę "Otwartych Serc" odbiera Waldemar Hołda

Drugim laureatem został także lekarz. Hematolog Waldemar Hołda związany jest z Wojewódzkim Szpitalem Podkarpackim im. Jana Pawła II w Krośnie, choć pacjentów przyjmuje również w Brzozowie. W dziedzinie, w której się specjalizuje na co dzień ważą się losy ciężko, a czasem nieuleczalnie chorych ludzi. - Ma dar wyszukiwania i jednoczenia ludzi gotowych do niesienia innym bezinteresownej pomocy. Od lat wspiera fundację i naszych podopiecznych, nie tylko swoją wiedzą medyczną, ale jednoczy wokół przedsięwzięć fundacji spore grono artystów, którzy na nasze licytacje przekazują swoje dzieła - powiedział prezes Zygmunt Jerzyk.

Trzeci z laureatów, Stanisław Tasz jest dyrektorem Sanatorium "Górnik" w Iwoniczu-Zdroju i przez wiele lat wspiera krośnieńską fundację i jej podopiecznych.

Statuetki Otwartych Serc wręczyli prezes fundacji Zygmunt Jerzyk z wiceprezesem Grażyną Więcek oraz przedstawicielami Rady Fundatorów Danutą Sanocką, Marią Kolendowską i Jackiem Zalewskim. Zygmunt Jerzyk z Grażyną Więcek wręczyli też pamiątkowe statuetki Piotrowi Przytockiemu i Bronisławowi Baranowi.

Przedmioty na licytację
W tym roku na licytację przekazano 50 przedmiotów

Tradycyjnym punktem programu balu była licytacja dzieł sztuki, pamiątek i gadżetów sportowych oraz innych cennych pamiątek przekazanych przez znane osoby z całej Polski. W tym roku trafiło na nią 50 przedmiotów i wszystkie znalazły nowych nabywców. Uczestnicy balu otwarli serca i portfele, gdyż łącznie udało się zebrać dokładnie 42 250 zł.

Niespodziankę organizatorom sprawili też tegoroczni maturzyści z I LO im. Mikołaja Kopernika w Krośnie, którzy w tym samym czasie mieli bal studniówkowy (zdjęcia: Studniówka Kopernika). Na aukcję przynieśli specjalne gadżety studniówkowe, w tym skarpety i koszulki, który zostały wylicytowane za 800 zł. - Wszystkim ofiarodawcom i osobom, które wylicytowały przedmioty bardzo dziękujemy za ich dobro, za gorące i otwarte na potrzeby innych serca - dodała Grażyna Więcek.

Większość pieniędzy zostanie przekazana na pomoc Jakubowi Procaninowi, siatkarzowi II-ligowego MKS MOSiR Jasło. Pozostała część zostanie przeznaczona na pomoc podopiecznym fundacji.
Jakub Procanin o chorobie nowotworowej dowiedział się w 2016 r. Musiał poddać się leczeniu onkologicznemu. Po półrocznym leczeniu wrócił na parkiet do jasielskiego MOSiR-u. Po prawie dwóch latach od leczenia dowiedział się o nawrocie choroby - guzie na lewej ręce. Po specjalistycznych badaniach w Niemczech lekarze potwierdzili, że lewa ręka nadaje się do amputacji, gdyż guz jest za duży i zrobił miejscowy przerzut do kości. Zabieg został wykonany w lipcu ubiegłego roku. Pieniądze, które pozostały z internetowej zbiórki na próby wcześniejszego leczenia postanowił przeznaczyć na funkcjonalną protezę, bardzo pomocną w codziennym życiu. Nie będzie mógł w niej jednak występować w meczach. Zostanie ona wykonana w Krakowie. Jej koszt jest jednak ogromny - 225 tys. zł. Z rodziną utworzył kolejną zbiórkę pieniędzy. Z pomocą przyszła mu fundacja z Krosna.

Mimo trudności, pan Jakub nie poddaje się i kontynuuje karierę siatkarską, występując na II-ligowych parkietach. Dyscyplina ta jest jego pasją i miłością. - Choroba na początku była dla mnie wielkim ciosem. Ale sportowcy mają twardy charakter i walczą. Ja do nich należę i pokazuję, że jak się tylko chce, to można trenować i z powodzeniem występować w ligowych zmaganiach z jedną ręką - powiedział Jakub Procanin.

- Moim marzeniem jest też wziąć na ręce swojego syna, który ma się urodzić już w poniedziałek. Proteza, o którą się staram na pewno mi w tym pomoże. Bardzo mogę liczyć na wsparcie najbliższych, rodziny, a także wielu osób, w tym często anonimowych. Bardzo wszystkim za to dziękuję. Także fundacji i osobom, które wzięły udział w dzisiejszej licytacji - dodał Jakub Procanin.

Stanisław Tasz
Podczas balu statuetką Fundacji Otwartych Serc im. Bogusławy Nykiel-Ostrowskiej uhonorowany został Stanisław Tasz

Znakomitą atmosferę imprezy zapewniła brzozowska grupa "Kwarta Czystey". Tradycyjnie już bal prowadzili Zofia Czernicka i Zygmunt Jerzyk.

Fundacja Otwartych Serc im. Bogusławy Nykiel-Ostrowskiej na co dzień zajmuje się wsparciem osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej, ze szczególnym uwzględnieniem tych zmagających się z poważnymi chorobami. Pod stałą opieką fundacji jest kilkadziesiąt osób. - Staramy się przywracać im nadzieję, a także ulżyć w chorobie w różny sposób. Pokazujemy, że w chorobie nie zostają zostawieni sami sobie, ale również mogą liczyć na innych - stwierdził Zygmunt Jerzyk, prezes fundacji.