Brutalne zabójstwo w Łączkach Jagiellońskich. Mieszkaniec gminy Wojaszówka na ławie oskarżonych

Brutalne zabójstwo w Łączkach Jagiellońskich. Mieszkaniec gminy Wojaszówka na ławie oskarżonych
fot. Andrzej Józefczyk

W Sądzie Okręgowym w Krośnie rozpoczął się proces Janusza T. oskarżonego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Co powiedział oskarżony w pierwszym dniu procesu?

Zobacz zdjęcia
Tragiczne wydarzenie, do jakiego doszło w sobotę, 16 marca 2024 r., zakończyło się dla Janusza T. postawieniem mu zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i skierowaniem przez Prokuraturę Rejonową w Krośnie aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Krośnie.

Dzisiaj (23 czerwca) w sądzie rozpoczął się proces mieszkańca gminy Wojaszówka. Zanim jednak prokurator oczytał zarzut z aktu oskarżenia, sąd odczytał list matki zamordowanego J. M., jaki skierowała, z prośbą o zwolnienie jej z obowiązku złożenia zeznań przed sądem.

- Zabito mojego ukochanego syna, który był dla mnie oparciem i opoką. Był osobą lubianą przez lokalną społeczność, często pomagał innym w pracach gospodarskich. Nigdy nikomu nie wyrządził niczego złego. Syn pomagał mi, troszczył się o mnie każdego dnia i był dla mnie oparciem. Teraz straciłam mojego syna, oparcie i codzienną pomoc, jaką każdego dnia od niego otrzymywałam - napisała między innymi matka w liście do sądu.
Brutalne zabójstwo w Łączkach Jagiellońskich. Mieszkaniec gminy Wojaszówka na ławie oskarżonych
Prokuratura oskarżyła Janusza T. o to, że w swoim budynku mieszkalnym w Łączkach Jagiellońskich, znajdując się w stanie nietrzeźwości (około 1,8 promila alkoholu), działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia J. M., dokonał jego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

- Oskarżony, po uprzednim pobiciu swojej ofiary poprzez zadanie ciosów ręką oraz nogą po głowie i całym ciele, następnie używając siekiery, zadał J. M. trzy uderzenia obuchem w głowę. Gdy pokrzywdzony leżał bezbronnie na podłodze, napastnik używając nieustalonego narzędzia z ostrą krawędzią, o długości ostrza co najmniej 7 centymetrów, zadał mu kilkadziesiąt ciosów w okolice głowy. Pokrzywdzony doznał między innymi licznych ran ciętych i rąbanych głowy, w wyniku czego doszło do wykrwawienia i śmierci J. M. - powiedział prokurator Sławomir Merkwa, odczytując akt oskarżenia.

Zdaniem prokuratury, charakter obrażeń i mechanizm ich powstania, wskazuje, że oskarżony działał ze szczególnym okrucieństwem i zamiarem bezpośrednim.

Janusz T. nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i oświadczył, że nie będzie składał wyjaśnień. W związku z tym sąd odczytał jego wcześniejsze wyjaśnienia.

Oskarżony - kawaler, posiadający wyższe wykształcenie, mieszkał w swoim domu sam. Feralnej soboty (16 marca 2024 r.), w jednym ze swoich domów spotkał się z trzema swoimi znajomymi. Wśród nich był J. M. Osoby te zostały wynajęte przez Janusza T. do wykonania prac porządkowych w okolicy domu. Po zakończonej pracy zaprosił wszystkich na alkohol. Był on spożywany w kuchni. Po pewnym czasie w domu pozostał tylko gospodarz i J. M. Oskarżony zapamiętał, że M. zaczął mu grozić nożem.

- Zaczął mnie przy tym dusić i wymachiwać wobec mnie przyniesionym przez siebie nożem. Nie pamiętam z jakiego powodu na mnie się rzucił. Mam wrażenie, że było to w związku z nadmierną ilością alkoholu, jaki wypił. Nie przypominam sobie, abym go w jakikolwiek sposób prowokował. Nie wiem, skąd się siekiera znalazła w kuchni, zwykle był a w przedsionku.
Brutalne zabójstwo w Łączkach Jagiellońskich. Mieszkaniec gminy Wojaszówka na ławie oskarżonych
W pewnym momencie między mną a J. M. doszło do szamotaniny. Musieliśmy się wzajemnie przepychać i przytrzymywać. W tym czasie J. M. trzymał cały czas w ręce nóż i był w tym czasie jakby w szale, w obłędzie. Miałem wrażenie, że chce mnie tym nożem ugodzić w okolice gardła i ja się broniłem. Nie pamiętam, co się działo potem. Nie przypominam sobie, abym J. M. ugodził siekierą. Później pamiętam, że leżał w kałuży krwi w kuchni. Byłem w szoku, wyszedłem na zewnątrz, do kogoś telefonowałem, ale nie wiem do kogo
- wyjaśniał w trakcie pierwszego przesłuchania w KMP w Krośnie.

Na pytanie sądu, stwierdził, że nie podtrzymuje treści tych wyjaśnień, dodając, że na chwilę obecną nie wyjaśni w jakiej części ich nie podtrzymuje. Zastrzegł sobie, że w dalszej części postępowania złoży wyjaśnienia.

Podobne stanowisko zajął po odczytaniu jego wyjaśnień złożonych w prokuraturze i przed sądem podczas posiedzenia w temacie tymczasowego aresztowania.

Na dzisiejszej rozprawie zeznania złożyli pierwsi świadkowie. Kolejną rozprawę zaplanowano w połowie lipca br.

Komentarze

cynik
Jeśli nie wprowadzi się najwyższej kary, to takich dramatów będzie więcej.
Odpowiedz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.