Dekada przemocy i interwencja sąsiedzka
Prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy prokuratury Okręgowej w Rzeszowie poinformował, że postępowanie zostało zainicjowane 9 lipca 2026 roku po dramatycznej interwencji Policji na terenie gminy Dynów. Służby zaalarmowała sąsiadka, która usłyszała głośne krzyki i wołanie o pomoc. Przybyli na miejsce funkcjonariusze zastali zapłakaną i wystraszoną kobietę oraz jej męża. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany. W chwili zdarzenia był trzeźwy.
Z ustaleń śledczych wynika, że koszmar rodziny trwał systematycznie od maja 2016 roku.
- Wojciech P. wszczynał awantury, podczas których bił, kopał w miejsca intymne, szarpał, popychał oraz wyzywał żonę. Ponadto agresję kierował wobec dwóch małoletnich synów, których kopał, szarpał i groził im pobiciem. Podejrzany groził kobiecie pozbawieniem życia, co skutecznie paraliżowało ją przed wcześniejszym zgłoszeniem sprawy organom ścigania. Z relacji pokrzywdzonej wynika również, że zachowania męża mogły być potęgowane wcześniejszym zażywaniem środków odurzających - powiedział Krzysztof Ciechanowski.
Obawa matactwa i zagrożenie dla życia rodziny
Wojciech P. został przesłuchany i przyznał się do zarzutów jedynie częściowo. Potwierdził agresywne zachowanie z nocy zatrzymania oraz wysyłanie pełnych przemocy wiadomości SMS, zaprzeczył jednak, aby znęcał się nad rodziną od 2016 roku.
Sąd w pełni podzielił argumentację prokuratora, że wolnościowe środki zapobiegawcze są w tym przypadku niewystarczające. Za izolacją podejrzanego przemawiały: silna obawa matactwa (na obecnym, początkowym etapie śledztwa istnieje wysokie ryzyko, że podejrzany na wolności mógłby bezprawnie wpływać na zeznania świadków, w tym zastraszać żonę oraz małoletnie dzieci) oraz zagrożenie dla życia i zdrowia (istnieje uzasadniona obawa, że podejrzany mógłby spełnić kierowane wcześniej groźby pozbawienia życia).
Wojciech P. jest osobą wielokrotnie karana w przeszłości, w tym za przestępstwo rozboju (art. 280 k.k.).
Za zarzucane mu przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.




Komentarze
Dodaj komentarz