Młody mieszkaniec gminy Rymanów doznał bardzo ciężkich obrażeń, po tym jak uderzył w niego quad kierowany przez nietrzeźwego 36-letniego Krzysztofa L. z powiatu krośnieńskiego. Prokuratura Rejonowa w Krośnie skierowała do sądu akt oskarżenia.

Śledztwo w sprawie tragicznego wydarzenia, do którego doszło w niedzielne popołudnie, 4 października 2020 r. nadzorowała Prokuratura Rejonowa w Krośnie.


Uderzył quadem w 18-latka

Tego dnia, 18-letni Mateusz K. wraz z trzema kolegami przebywali na zatocze będącej poszerzeniem ul. Świętego Krzyża w Klimkówce. Często wspólnie się tam spotykali. Około godz. 16.30 od strony kościoła nadjechał quadem 36-letni Krzysztof L. Z ustaleń śledztwa wynika, że trójka kolegów odskoczyła w kierunku pobocza, natomiast Mateusz K., który był najbliżej jezdni, nie miał możliwości odskoczenia w kierunku pobocza, dlatego odskoczył w kierunku jezdni.


- W tym samym czasie kierujący quadem odbił kierownicą w kierunku osi jezdni i doprowadził do zderzenia z 18-latkiem. Siła uderzenia odrzuciła Mateusza K. kilka metrów w przód. Upadając na asfalt uderzył głową o drogę i stracił przytomność - poinformowała Iwona Czerwonka-Rogoś, Prokurator Rejonowy w Krośnie.


Pijany kierowca


Krzysztof L. zatrzymał się na poboczu i podbiegł do 18-latka, przepraszając go za to, co się stało. Dwóch kolegów zaczęło udzielać pomocy Mateuszowi K., a trzeci zadzwonił na numer alarmowy, by wezwać pomoc. Potrącony przez quada chłopak w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala, głównie z urazami głowy. Okazało się, że kierujący quadem był pijany. Miał około 1,7 promila alkoholu.



Potracenie quadem w Klimkówce

Ciężki uszczerbek na zdrowiu

W trakcie śledztwa Krzysztofowi L. postawiony został zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i spowodowania u Mateusza K. ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w stanie nietrzeźwości. Drugi zarzut to kierowanie quadem w stanie nietrzeźwości. 36-letni mężczyzna przyznał się do kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, natomiast w przypadku spowodowania wypadku wyjaśnił, że to Mateusz K. w ramach „wygłupów” wyskoczył mu na drogę. Inaczej to wiedzieli świadkowie zdarzenia, którzy stwierdzili, że to Krzysztof L. jadąc prosto na nich, chciał ich nastraszyć. 36-latek jednocześnie oświadczył, że bardzo żałuje tego, co się stało i nie chciał nikomu wyrządzić krzywdy.


Opinia biegłego

- Biegły z zakresu ruchu drogowego wskazał, że kierowca quada nie zachował odpowiedniej do warunków ostrożności oraz naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, czym doprowadził do wypadku. Zdaniem biegłego, Mateusz K. nie przyczynił się do zaistnienia wypadku. To zachowanie Krzysztofa L. było jednoznacznie niewłaściwe i niezapewniające bezpieczeństwa w ruchu drogowym - powiedziała prokurator Iwona Czerwonka-Rogoś.


Do 12 lat więzienia

Prokuratura Rejonowa w Krośnie skierowała akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi L. do Sądu Rejonowego w Krośnie. Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności od lat 2 do 12 oraz dożywotnia utrata prawa jazdy.