Funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali ośmiu Azjatów, którzy nielegalnie podróżowali ze Słowacji do Polski oraz słowackiego kierowcę busa.
25 maja br. funkcjonariusze SG z Sanoka prowadzący kontrolę na drodze w rejonie dawnego przejścia granicznego ze Słowacją, w Barwinku, zatrzymali dostawczego citroena jumper na słowackich numerach rejestracyjnych. Kierował nim blisko 47-letni mieszkaniec miasta na wschodzie Słowacji.

- Okazało się, że wewnątrz samochodu podróżuje ośmiu młodych mężczyzn: siedmiu Hindusów i Pakistańczyk w wieku od 20 do 28 lat. Cudzoziemcy nie posiadali dokumentów, ani prawa pobytu w krajach UE. Przyznali, że podróżują nielegalnie i chcieli dotrzeć do Niemiec - poinformowała mjr Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.

Cała grupa nielegalnych imigrantów znajdowała się podczas podróży w przestrzeni bagażowej. Do Niemiec mieli podróżować bez zatrzymywania się po drodze.

Śledztwo w sprawie zorganizowania nielegalnego przekroczenia granicy państwa przez 47-letniego obywatela Słowacji wszczęła Prokuratura Rejonowa w Krośnie.

- Mężczyzna przyznał się do popełnienia przestępstwa i dobrowolnie poddał się karze. Wyjaśnił, że grupę nielegalnych imigrantów miał przewieźć z Michaloviec na Słowacji do Berlina. Miał za to otrzymać 800 euro - powiedziała Iwona Czerwonka-Rogoś, Prokurator Rejonowy w Krośnie.

47-latek zgodził się na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz 900 zł grzywny.

Także obywatele Indii i Pakistanu złożyli wniosek o dobrowolne poddanie się karze pozbawienia wolności w zawieszeniu.
W trakcie przesłuchania przyznali, że kilka miesięcy temu wyjechali ze swoich krajów, by dotrzeć do Europy zachodniej. Najpierw przebywali na Ukrainie, by następnie przez Słowację dotrzeć do Polski i dalej do Niemiec.