Muzeum Podkarpackie w Krośnie zakupiło Archiwum Zamkowe z Zamku Kamieniec, zwane Archiwum Rucz-Starowieyskiej. Co możemy dowiedzieć z dokumentów?

15 tysięcy stron dokumentów

Zakupione kilka tygodni temu przez Muzeum Podkarpackie w Krośnie Archiwum Zamkowe z Zamku Kamieniec to zbiór dokumentów administracyjnych, prawnych, księgowych i własnościowych, które zostały wytworzone w większości na przestrzeni od 1528 do 1873 roku. Są to dokumenty rękopiśmienne, około 15 tysięcy stron opatrzonych w większości pieczęciami i podpisami historycznych osób i urzędów - łącznie blisko 4600 dokumentów archiwalnych. Ponadto ks. Marek Starowieyski przekazał Muzeum Podkarpackiemu dwa obrazu autorstwa swojego brata Franciszka Starowieyskiego: "Ostatnia Wieczerza” i "Karol Wojtyła, Brat Naszego Boga".

Informacje o rodach

- Wiele z tych dokumentów spisano na miejscu, ale również na Zamku w Lublinie, Sanoku i Bieczu. Zawierają one informacje o takich rodach jak: Kamienieccy, Firlejowie, Stadniccy, Skotniccy, Ossolińscy, Grodziccy, Scypionowie del Campo, Jabłonowcy, Fredrowie, Krasiccy, Starowieyscy, Szeptyccy i inni. Ostatnimi właścicielami archiwum byli ks. prof. Marek Starowieyski z Warszawy i prof. Kazimierz Starowieyski - informuje Jan Gancarski, dyrektor Muzeum Podkarpackiego w Krośnie.

Dokumenty w Muzeum Podkarpackim w Krośnie
Zakupiony zbiór liczy blisko 4600 archiwalnych dokumentów

Wyjątkowe archiwalia

Jest to jedyna tak kompletnie zachowana dokumentacja prowadzenia majątku rycersko-ziemiańskiego w skład, którego na przestrzeni wieków wchodziło kilkanaście miejscowości. Siedziba majątku był Zamek Kamieniec, do którego należały miejscowości: Odrzykoń, Ustrobna, Szebnie, Bratkówka, Krościenko Wyżne, Niepla, Przybówka, Tarnowiec oraz wioski zamieszkałe przez ludność ruską: Bonarówka, Węglówka, Czarnorzeki i Krasna. W archiwaliach tych historia regionalna przenika się z historią powszechną. Znajdują się dokumenty z okresu konfederacji barskiej, którą wspierała rodzina Jabłonowskich.

Dokumenty zostały zakupione za 100 tys. zł i jak podkreśla dyrektor Jan Gancarski, jest to kwota symboliczna w porównaniu z wartością, jaką ma zbiór zachowanych przez kilka wieków dokumentów. Z tego zbioru archiwaliów możemy zapoznać się nie tylko z historią możnych rodów z naszego terenu, ale także historią miejscowości, jak choćby Odrzykoń, Bratkówka, Korczyna, Jaszczew czy Kombornia.

W lipcu 2020 r. inwentaryzacji fotograficznej i rzeczowej dokonali prof. Kazimierz Starowieyski i Andrzej Kołder - właściciel Zamku Kamieniec w Odrzykoniu.

Dokumenty w Muzeum Podkarpackim w Krośnie
Dokumenty zachowały się w bardzo dobrym stanie

Jak przetrwały

Dokumenty, które przetrwały do naszych czasów w bardzo dobrym stanie, przez kilkaset lat były pieczołowicie przechowywane na Zamku Kamieniec, a następnie - po zakupie Krościenka Wyżnego przez Katarzynę Jabłonowską - w roku 1787 przeniesione do dworu, gdzie zostały złożone w sieni dworskiej. Archiwum od roku 1900 zostało zabrane z dworu w Krościenku Wyżnym i przeniesione do majątku w Bratkówce, gdyż stanowiło część spadku po matce Stanisława Starowieyskiego, Cecylii Jabłonowskiej.

- Do roku 1942 archiwum przechowywano w gabinecie Stanisława Starowieyskiego, posła na Sejm RP, jednak w 1942 r. dwór został zarekwirowany przez niemieckie władze okupacyjne i właściciele byli zmuszeni wyprowadzić się z majątku. Wówczas dokumenty na polecenie Janiny Rucz-Starowieyskiej zostały ukryte przez nauczyciela szkoły w Odrzykoniu Jana Cebulę, a właściciele wyjechali najpierw do Iwierzyc do Ludwika Starowieyskiego, a następnie do kuzyna Leona Komorowskiego w Siedliskach. W roku 1950 archiwalia wydobyto z ukrycia i przewieziono najpierw do Sosnowca, a w 1960 r. do Warszawy. W tym roku trafiły one ponownie na ziemię krośnieńską, do Muzeum Podkarpackiego - opowiada Łukasz Kyc, kierownik działu historycznego Muzeum Podkarpackiego w Krośnie.

"Zemsta" Aleksandra Fredry

Najciekawiej prezentują się dokumenty z XVI i XVII wieku. Wśród nich znajdują się te, które dotyczą sporu i spraw granicznych pomiędzy Piotrem Firleyem i Janem Skotnickim.

- Dokumenty te były inspiracją dla Aleksandra Fredry, który korzystał z nich w 1829 roku przy tworzeniu "Zemsty". Warto wiedzieć, że Aleksander Fredro ożenił się z Zofią z Jabłonowskich, otrzymał on w posagu Zamek Kamieniec i tam odnalazł te dokumenty. Piotr Firley był dalekim pierwowzorem Cześnika, a Jan Skotnicki – Rejenta. Spór zakończył dopiero ślub Zofii Skotnickiej z Mikołajem Firleyem - wyjaśnia Paweł Kasprzyk, historyk z Muzeum Podkarpackiego w Krośnie.

Spory między rodami

W dokumentach pojawia się również wątek sporu Jana Skotnickiego z Piotrem Firleyem, który odbywał się przed sadem w Krośnie o praco do korzystania ze studni zamkowej i wycięcie drzew. Są także spory graniczne pomiędzy miejscowościami należącymi do obu rodów, między innymi pomiędzy Turaszówką i Potokiem. Wśród dokumentów z tamtego okresu znajdują się także sprawy sprzedaży dóbr odrzykońskich i zamku wyższego przez Jana Skotnickiego oraz dokumenty Zofii Skotnickiej, która po zakończeniu potopu szwedzkiego starała się odbudować Zamek Kamieniec po zniszczeniach.

- W dokumentach obserwujemy, jak dobra i poszczególne miejscowości przechodziły w posiadanie rodów szlacheckich, w tym intromisja, czyli legalne przejęcie dóbr odrzykońskich, w tym Zamku Kamieniec przez ród Scypionów, Branickich, a następnie Jabłonowskich. To właśnie za sprawą małżeństwa Rocha Jabłonowskiego z Magdaleną Scypionówną, Jabłońscy stali się właścicielami dóbr, w Zamku Kamieniec. Syn Rocha, Józef jabłonowski w 1796 r., gdy wichura zniszczyła dach na zamku, przeprowadził się do majątku w Krościenku Wyżnym - tłumaczy Paweł Kasprzyk.

Dokumenty w Muzeum Podkarpackim w Krośnie
Dokumenty zostały zaprezentowane podczas konferencji prasowej w Muzeum Podkarpackiego w Krośnie

Pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego

- Zakup został sfinansowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego. Szczególnie dziękuję panu marszałkowi Władysławowi Ortylowi, który podjął szybko decyzję o zakupie tego wyjątkowego zbioru - dodaje dyrektor Muzeum Podkarpackiego w Krośnie.

Tłumaczenie i opracowanie

Dokumenty te wymagają przetłumaczenia i opracowania. Większość z nich została sporządzona w języku łacińskim, a niewielka w języku niemieckim i francuskim.

- Na ich bazie może powstać szereg opracowań, prac doktorskich, a nawet i habilitacyjnych. Do części z nich mieli już wgląd wcześniej historycy, szczególnie przed II wojną światową. Zawierają jednak ogrom wiedzy historycznej do różnych analiz współczesnej historii - zaznacza Jan Gancarski.