W Sądzie Okręgowym w Krośnie zapadł wyrok w sprawie tragedii, jaka rozegrała się 3 września 2020 roku przy ul. Krakowskiej w Krośnie. Sprawcy zostali skazani na wieloletnie więzienie.
Dwaj mieszkańcy Krosna, Łukasz C. i Wojciech K. usłyszeli dzisiaj (21 listopada) w Sądzie Okręgowym wyrok. Prokuratura Rejonowa w Krośnie oskarżyła obydwu mężczyzn o zabójstwo 27-letniego Remigiusza L.

Wyrok odczytał przewodniczący składu orzekającego sędzia Artur Lipiński:

WIDEO




Sąd dodatkowo orzekł między innymi środek karny pozbawienia praw publicznych wobec oskarżonego Łukasza C. na okres 10 lat, oskarżonego Wojciecha K. na okres 5 lat, a także wobec obydwu mężczyzn podanie wyroku do wiadomości publicznej poprzez umieszczenie jego treści w portalach internetowych: terazKrosno.pl, Krosno24.pl i krosno112.pl przez okres 7 dni, w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku.

W jawnej części ustnego uzasadnienia sędzia Artur Lipiński podkreślił na początku, że śmierć 27-letniego Remigiusza L. była całkowicie nieuzasadniona. Zmarły młody mężczyzna w życiu pewnie się pogubił i jak zdarza się to wielu osobom, nadużywał alkoholu, ale nie był to człowiek groźny, który w jakikolwiek sposób chciałby wchodzić w konflikt. Potwierdzają to między innymi zeznania policjantów.

3 września około godz. 18 w Krośnie przy ul. Krakowskiej siedział pijany i jadł kanapkę. I pech chciał, że natrafił na oskarżonych, którzy wcześniej w swoim towarzystwie pili alkohol.

Oskarżeni zupełnie bez jakiegokolwiek powodu, bez jakiegokolwiek uzasadnienia, zaatakowali Remigiusza L. Pokrzywdzony w ogóle nie sprowokował tego zdarzenia. To Łukasz C. podszedł i chciał od niego kanapkę.

- Mimo że nie było żadnego powodu, doszło do wielokrotnego i różnorakiego pobicia, wręcz do masakry pokrzywdzonego. Ta pierwsza część zdarzenia sprowadzała się do tego, że oskarżony K. przytrzymywał, a oskarżony C. bił z pięści. Potwierdzają to zeznania świadków, w tym trójki młodych dziewcząt. Wykazały się obywatelską postawą i ich zeznania były też ważne przy rozstrzyganiu tej sprawy - mówił w ustnym uzasadnieniu sędzia Artur Lipiński.

Po upadku 27-latka nastąpiła seria kopnięć, które zadawali tak jeden, jak i drugi oskarżony. Były one mocne, co potwierdził biegły z Krakowa, jeden z najlepszych specjalistów w Polsce, wydający opinie w najtrudniejszych sprawach tego typu w naszym kraju.

Po pobiciu obydwaj napastnicy odeszli. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, potwierdzili w sądzie, że Remigiusz był nieprzytomny, nie było z nim kontaktu, charczał, była wokół niego krew. Natomiast ratownicy medyczni, powiedzieli, że były to obrażenia tej kategorii, o których mówi się "ładuj i jedź od razu", czyli trzeba jechać, żeby ratować bezpośrednio zagrożone życie.
W ostateczności obrażenia spowodowały śmierć mózgu Remigiusza L.

Skład orzekający

Zdaniem sądu w tym przypadku doszło do zabójstwa z zamiarem ewentualnym.

- Każdy, choć trochę świadomy człowiek wie, że zadawanie licznych bardzo silnych uderzeń z pięści w twarz, głowę, także w tułów, a następnie kopanie, w tym wielokrotne kopanie w głowę, a więc organ właściwie najważniejszy dla człowieka, może spowodować śmierć. Obydwaj oskarżeni ewidentnie się na to godzili i to nie budzi żadnych wątpliwości. Wspólnie i w porozumieniu działali po to, żeby zabić. Przy przyjęciu zabójstwa wzięto pod uwagę przede wszystkim opinię biegłego z Krakowa, który mówił o mnogości ciosów, skrajnie silnych, w większości skierowanych w głowę. Również, gdy pokrzywdzony leżał i później, kiedy już był nieprzytomny - uzasadniał sędzia Artur Lipiński.

Sąd podkreślił, że wymiar sprawiedliwości jest zobowiązany do tego, żeby orzekać karę indywidualnie do czynu każdego ze sprawców, ale także jest zobowiązany do tego, żeby działał w celu ochrony społeczeństwa. Nie może być tak, że człowiek, który jest wprawdzie pijany, ale nic z tego nie wynika, w biały dzień, bez jakiegokolwiek powodu został zmasakrowany, pobity na śmierć.

- Nie możemy tego traktować w sposób ulgowy. Tutaj muszą być zastosowane bardzo ostre środki, dlatego że społeczeństwo ma prawo oczekiwać od wymiaru sprawiedliwości, od sądu, żeby orzekał kary, które chronią przed takimi sprawcami - zaznaczył sędzia.

Rodzice Remigusza L.

Przewodniczący składu orzekającego przypomniał też, że Wojciech K. zwracał się do rodziców Remigiusza L, by mu pomogli, żeby się wstawili za nim.

- Ja nie wiem, czy oskarżony sobie zdawał sprawę, że rodzice stracili syna. Co więcej, podjęli niezwykle dramatyczną decyzję o tym, żeby zezwolić na przeszczepy organów własnego syna innym osobom, żeby uratować życie. Teraz jeszcze oskarżony wymaga od nich, by się za nim wstawili, po tym jak się on zachował w stosunku do ich syna? To jest naprawdę nieludzkie zachowanie - skomentował sędzia Lipiński.

Wojciech K. powoływał się na to, że ma wesele syna, chciałby wyjść na wolność i w nim uczestniczyć.

- Ten wyrok jest właśnie po to, żeby takie osoby jak pana syn nigdy nie spotkały kogoś takiego jak pan i Łukasz C., żeby do takich zdarzeń nie doszło i żeby nigdy nie byli uczestnikami czegoś podobnego - powiedział sędzia Artur Lipiński.

W związku z tym, że w sprawie występują również dowody niejawne, druga część uzasadnienia wyroku odbyła się z wyłączeniem jawności, podobnie jak mowy końcowe.

Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Na chwilę obecną wszyscy zapowiedzieli, że zwrócą się do sądu o sporządzenie pisemnego uzasadnienia.

~Gosc

22-11-2022 21:31 5 1

Do Gibalski ty się też ciesz jako podatnik bo w krajach takich jak stany gdzie jest wykonywana kara śmierci podatnicy za jej wykonanie płaca dwa razy więcej niż dożywotnio utrzymywali by skazanego w więzieniu ale ty tego nie wiesz bo mieszkasz w Polsce.
Odpowiedz

~Gibalski

21-11-2022 20:46 1 7

Niech się cieszą że w Polsce nie ma kary śmierci. Gdyby to miało miejsce w innym kraju, czapa byłaby pewna.
Odpowiedz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. terazKrosno.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.