Około 3 promili alkoholu miał kierowca BMW zatrzymany we wtorek na drodze krajowej nr 19 w Komborni. Jego niebezpieczną jazdę przerwał inny kierowca, który zareagował natychmiast, gdy zobaczył, co dzieje się na drodze.
Wszystko rozegrało się dziś (21 lipca) przed godziną 17. Kierowca BMW wyjechał z bocznej drogi wprost na krajówkę i o mały włos nie uderzył w inny samochód. Dalej wcale nie było lepiej - jechał zygzakiem, raz po raz łapiąc pobocze, i z każdym metrem stwarzał coraz większe zagrożenie dla innych.Jego jazdę obserwował w lusterku kierowca jadący przed nim. Nie czekał, aż dojdzie do tragedii. Zwolnił, zatrzymał samochód i podszedł do BMW. Wystarczył jeden rzut oka, by nie mieć wątpliwości, że kierujący znajduje się w stanie znacznego upojenia alkoholowego. Świadek wyciągnął kluczyki ze stacyjki i zadzwonił na policję. Mężczyzna był tak pijany, że ledwo trzymał się na nogach.Przybyli na miejsce policjanci przebadali kierującego alkomatem. Wynik: około 3 promili. To dawka, przy której wielu ludzi nie jest w stanie ustać na nogach, a co dopiero prowadzić samochód po ruchliwej krajówce.
Trudno zgadywać, jak skończyłaby się ta jazda, gdyby nie refleks przypadkowego kierowcy. Pijany kierujący BMW zagrażał nie tylko sobie, ale przede wszystkim wszystkim innym, którzy tego popołudnia znaleźli się na jego drodze.
Komentarze
Dodaj komentarz