Dziś (25 czerwca) około godz. 1 w nocy, dyżurny brzozowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o pożarze, do jakiego doszło w jednym z domów jednorodzinnych w Starej Wsi. Policjanci jako pierwsi dojechali na miejsce. Już w trakcie dojazdu zauważyli kłęby dymu unoszące się nad domem. Na balkonie pierwszego piętra znajdowała się kobieta i dwójka dzieci.
- Funkcjonariusze natychmiast ruszyli z pomocą. Do balkonu przystawili drabinę i bezpiecznie znieśli na dół dziewczynkę i chłopca. Ich matka zeszła o własnych siłach. Policjanci udzielili 37-latce i jej dzieciom w wieku 10 i 6 lat pierwszej pomocy i przeprowadzili w bezpieczne miejsce - poinformowała st. asp. Joanna Baranowska z KPP w Brzozowie.
Funkcjonariusze ustalili, że kiedy doszło do pożaru, 44-letni właściciel domu spał na parterze. O tej sytuacji zaalarmowały go dzieci. Mężczyźnie udało się opuścić dom samodzielnie i wezwać pomoc.
Właściciele przekazali mundurowym, że w środku pozostały jeszcze ich psy. Jeden z policjantów wspólnie z właścicielem wrócili do zadymionego budynku i wynieśli 5 psów.
Chwilę później na miejsce przybyła straż pożarna, która ugasiła pożar.
Kobieta, jej córka i syn trafili na badania do szpitala.






Komentarze
Dodaj komentarz