W minioną niedzielę, na ul. Bieszczadzkiej w Jaśle, policjanci z wydziału ruchu drogowego, kontrolowali prędkość, z jaką poruszali się kierowcy pojazdów na drodze krajowej nr 28.
Przed godz. 9.30, funkcjonariusze dokonali pomiaru prędkości kierującego Toyotą. Mężczyzna, widząc policjantów, zlekceważył ograniczenie prędkości i pędził 126 km/h.
Mundurowi natychmiast wsiedli do radiowozu i ruszyli za Toyotą w kierunku Krosna. Mężczyzna cały czas zwiększał prędkość, a następnie skręcił w drogę wojewódzką nr 988 w kierunku Rzeszowa. Kiedy policjanci zrównali się z pojazdem, natychmiast wydali kierowcy sygnał do zatrzymania pojazdu.
Mężczyzna w dalszym ciągu kontynuował jazdę, skręcając w stronę Sieklówki. Cały czas lekceważył wielokrotnie wydawane sygnały, nakazujące zatrzymanie pojazdu.
Po przejechaniu kilkuset metrów, kierowca Toyoty skręcił w leśny zjazd, zatrzymał samochód i wysiadł z niego bez zezwolenia policjantów. Mundurowi natychmiast podbiegli do mężczyzny. Ten w dalszym ciągu nie wykonywał ich poleceń, był agresywny i pobudzony. Używał słów wulgarnych i próbował oddalić się od pojazdu. Dlatego funkcjonariusze zmuszeni byli użyć środków przymusu bezpośredniego.
Kierowca nie chciał podać swoich danych osobowych oraz okazać żadnego dokumentu potwierdzającego tożsamość. Dane udało się ustalić, kiedy policjanci znaleźli portfel wraz z dokumentami. Okazało się, że mężczyzna to mieszkaniec gminy Frysztak.
42-latek został poddany badaniu na obecność w organizmie alkoholu oraz środków zabronionych. Oba badania dały wynik negatywny.
Ze względu na lekceważący stosunek do złamanych przepisów prawa, mundurowi nie nałożyli żadnego mandatu za popełnione wykroczenia, lecz poinformowali mężczyznę, że w tej sytuacji skierują wniosek o ukaranie do sądu.
Teraz o tym, jakie konsekwencje za swoje lekkomyślne zachowanie poniesie mieszkaniec gminy Frysztak, zadecyduje Sąd Rejonowy w Jaśle.




Komentarze
Dodaj komentarz